Dziennik Gazeta Prawana logo

Izraelscy policjanci staranowali śledzonego

12 października 2007, 11:29
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
To dopiero prawdziwi policjanci. Tak bardzo bali się zgubić śledzony samochód, że siedzieli mu prawie na zderzaku. Wystarczyło jedno ostrzejsze hamowanie, a doszło do stłuczki i cały misterny plan trafił szlag.

Policjanci z Aszkelonu śledzili mężczyznę, którego podejrzewali, że jest lokalnym szefem mafii. Przez 24 godziny na dobę jeździli za nim, robili mu zdjęcia. Jeden z policjantów przysiągł, że dopadnie bandytę. Całymi dniami obserwował gangstera. Aż wreszcie był tak zmęczony, że nie wyhamował i wjechał podejrzanemu w bagażnik.

Teraz przynajmniej policja nie ma problemu z obserwacją gangstera. Został lekko ranny w wypadku i leczy się w domu. Na pewno nie trzeba więc będzie za nim jeździć...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj