"Hitler tak bardzo bał się naszej floty, że nie zdecydował się na inwazję" - pisze w "History Today" Brian James. Według niego, angielskie zwycięstwo w powietrzu nie było decydujące w Bitwie o Anglię. Twierdzi, że gdyby Anglia przegrała wojnę w powietrzu, to i tak szybkie niszczyciele i krążowniki powstrzymałyby inwazję. Niemiecka Luftwaffe po prostu nie miała bomb przebijających pancerze okrętów.
Dlatego niemieccy generałowie przekonali Hitlera, że inwazja się nie uda. Feldmarszałek Jodl mówił, że "wysyłanie Wehrmachtu do Anglii, gdy brytyjska flota wciąż działa, to wpychanie wojska w maszynkę do mielenia mięsa".
Jeśli te tezy się potwierdzą, to będzie oznaczać, że bohaterscy polscy piloci, którzy rozbili armady Luftwaffe, byli jedynie "dodatkiem" do wygranej Bitwy o Anglię.