"Zrobię to. Przepraszam wszystkich, których uraziłem. Nigdy nie chciałem tego zrobić" - wyznał właściciel restauracji tuż po spotkaniu z przedstawicielami gminy żydowskiej w Bombaju. "Zrozumiał, jaką popełnił pomyłkę" - powiedział po spotkaniu przewodniczący hinduskich Żydów, Elijah Jacob.
Restauracja działała pod faszystowskim szyldem niespełna tydzień. Już w dzień otwarcia wywołała falę głośnych protestów. Zszokowane były przede wszystkim hinduskie środowiska żydowskie. Właściciel restauracji najpierw twierdził, że nie chodzi mu o gloryfikację Hitlera, a jedynie o kontrowersyjną reklamę. W końcu jednak zauważył swój wyjątkowo głupi błąd.
Podobno ma już nową nazwę. Nie chce jej jednak jeszcze zdradzić. Być może teraz wykaże się większym wyczuciem.