Pierwsze w kosmos poleciały sondy kosmiczne. Voyager czy Pioneer miały na pokładzie najważniejsze informacje - rysunki ludzi i mapkę Układu Słonecznego. Wszystko po to, by pokazać kosmitom, że istnieje taka rasa, która umie stworzyć statki kosmiczne i żyje o tu, za piątą gwiazdą, trzy układy planetarne na prawo. Do tej pory jednak nikt tej informacji nie odczytał.
Dlatego, skoro wysyłanie informacji nic nie dało, pozostaje podsłuchiwać kosmos. Potężne radioteleskopy wyłapują wszystkie sygnały docierające do nas z kosmosu. A potem komputery analizują dane, czy to zwykły kosmiczny szum, czy może wpięliśmy się do rozmowy między mieszkańcami Alfy Centauri.
Z wysiłków naukowców śmieją się na razie fani science fiction. Oni wiedzą, że żadna rozwinięta rasa nie skontaktuje się z planetą, na której wciąż jest podział na państwa. Bo, według filmów i książek s.f., kosmici będą z nami rozmawiać, gdy powstanie jeden rząd, kierujący całą naszą planetą.