Dał się poznać jako pogromca nowojorskich bandziorów, ale własnego samochodu nie upilnował. Michael Bloomberg, burmistrz Nowego Jorku, stracił swojego lexusa, a kierujący samochodem asystent - kilka zębów.
Pracujący dla Bloomberga mężczyzna zaparkował limuzynę szefa i zaczął poprawiać tekst jego przemówienia. W pewnej chwili ktoś zapukał w szybę. Jakaś kobieta żebrała o pieniądze. Gdy asystent burmistrza kazał jej odejść, w tej samej chwili drzwi od strony pasażera otworzył obcy mężczyzna.
Zaczęła się przepychanka, nastąpiła wymiana ciosów, po czym dwójka napastników odjechała samochodem w siną dal. No, może niekoniecznie siną, bo dwie godziny później porzucony samochód znaleziono w innej części miasta.
Pewnie nie spodobało im się niepoprawione przemówienie Bloomberga...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|