Staruszka w Brazylii postrzeliła bandziora, który chciał okraść ją na na ulicy. Władze chcą dać jej nagrodę, bo dzięki niej napastnika złapano. Ale że broń kupiła nielegalnie, policja chce także i ją posłać za kratki...
67-letnia mieszkanka Rio de Janeiro wyprowadzała swojego pudelka na spacer, gdy napastnik skoczył na nią i wyrwał torebkę. Zamiast uciekać, wyciągnęła zza pazuchy broń i strzeliła mu w rękę. Jęcząc z bólu, bandyta puścił torebkę i czmychnął w boczną uliczkę. Gliniarze dopadli go, kiedy leczył rany.
Problem pojawił się, gdy policja zapytała, skąd u emerytki wziął się pistolet kalibru 38. Pani Maria Dos Santos Arbex przyznała, że zdobyła ją na lewo do samoobrony. Napadli ją już trzy razy, więc postanowiła się bronić. Teraz, zwolniona z aresztu za kaucją, czeka na swój proces.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|