Dziennik Gazeta Prawana logo

Święto węgierskiej rewolucji tylko dla władz i gości

12 października 2007, 13:57
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Na placu Kossutha nie było budapeszteńczyków. W oficjalnych obchodach 50. rocznicy węgierskiej rewolucji uczestniczyły tylko władze i zaproszeni zagraniczni goście. Protestujących przeciwko premierowi Gyurcsany'emu policja usunęła nawet z okolic placu.

Najpierw demonstrujących zagłuszyła orkiestra wojskowa. Dopiero gdy przestała grać, do uszu oficjeli dotarły okrzyki i hasła. Potem protestujący zaczęli rozbierać barierkę odgradzającą ich od miejsca uroczystości. Policja wypchnęła ich dalej, by nie przeszkadzali władzom i ich gościom. A goście są nie byle jacy, bo to 18 prezydentów państw, dwóch premierów i dwóch królów.

Potem uroczystości przeniosły się do budynku parlamentu. Tam podpisana została Deklaracja Wolności. Polskę reprezentował prezydent Lech Kaczyński. Węgierska opozycja jednak nie śpi. Świętuje rocznicę węgierskiego czerwca na placu Korwina. Przyszło tam 10 tysięcy demonstrantów. Domagają się tego samego od kilkudziesięciu dni. Ustąpienia premiera.

Na razie jest spokojnie. W 1956 roku to właśnie na placu Korwina polało się najwięcej krwi węgierskich rewolucjonistów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj