Islandczycy za nic mają światowe zakazy. Po 20 latach przerwy znów ruszyli na wielorybie łowy. Już pierwszego dnia zamordowali jednego z ostatnich żyjących finwali - wieloryba z charakterystyczną płaską głową. Przerobią go na tran i konserwy...
Wielorybnicy z łodzi "Hvalur 9" płynęli po swoją ofiarę 300 kilometrów. Gdy wracali z ważącym kilkadziesiąt ton ciałem zwierzęcia, na wybrzeżu zgromadził się już tłum ludzi. Wszyscy wiwatowali na cześć wielkich łowczych.
Taką radość ze śmierci drugiego co do wielkości (po płetwalu błękitnym) zwierzęcia na naszej planecie, przeżywać mogliby jeszcze jedynie Norwedzy i Japończycy. Tylko te trzy państwa polują, jak twierdzą w celach naukowych, na wieloryby. Islandia wróciła do polowań, bo podobno wielorybów przybyło i można śmiało zacząć je odławiać.
Przecież trzeba obsłużyć tyle restauracji...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|