Świadkowie mówią, że widzieli tam ciała małych dzieci. Oficjalnie jednak zginęli sami terroryści: 80 ludzi Al-Kaidy. Pakistańskie helikoptery wcześnie rano nadleciały nad islamską szkołę na północy kraju i ostrzelały budynek. Zginęli prawie wszyscy, którzy byli wtedy w środku.
Wojskowi zapewniają, że nie było żadnych cywilnych ofiar. "W budynku nie było też żadnych dowódców" - dodają szefowie pakistańskiej armii.
Jednak na miejscu zginął duchowny, który pomagał Al-Kaidzie, a na początku roku miał kontaktować się z zastępcą Osamy bin Ladena.
Jeszcze dwa dni temu niedaleko szkoły trzy tysiące bojowników zorganizowało marsz poparcia dla szefa Al-Kaidy i popierających go talibów.
Jeszcze dwa dni temu niedaleko szkoły trzy tysiące bojowników zorganizowało marsz poparcia dla szefa Al-Kaidy i popierających go talibów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|