To już niemal pewne, że w majowych wyborach wygrają szkoccy nacjonaliści. Na szczęście dla zwolenników integracji z Anglią, nie będą mieli wystarczającej większości, by ogłosić niepodległość. Jeśli jednak dogadają się z którąś z mniejszych partyjek, wtedy mogą swe plany wprowadzić w życie.
A wszystko przez to, że Szkoci czują się lekceważeni przez londyński rząd. Mają dosyć jazdy na wojenki Tony'ego Blaira i nie chcą płacić wysokich podatków narzucanych przez władze z londyńskiej Downing Street.
No i dochodzi do tego fakt, że oni nigdy nie czuli się Anglikami. Bo przecież wojny o podporządkowanie Szkocji Londynowi trwały długie lata. I choć ostatecznie Szkocja wstąpiła do Wielkiej Brytanii 300 lat temu, Szkoci nigdy nie porzucili marzeń o niepodległości. A teraz mogą je wreszcie zrealizować.