Amerykanie podgrzewają atmosferę przed przylotem na Marsa. I to dosłownie. Bo na orbicie Czerwonej Planety chcą zainstalować gigantyczne lustra, by było tam cieplej.
Zwierciadła będą łapać promienie słoneczne i odbijać je w stronę Marsa. A dzięki temu planeta się ogrzeje. Bo teraz jest na niej aż -61 stopni. A to raczej nie pomoże budować na Marsie specjalnej bazy. Mało tego - z luster skorzystają też astronauci. Bo z energii podgrzewającej planetę będzie wytwarzany też prąd.
Na razie jednak do podgrzania atmosfery droga daleka. Najpierw trzeba przecież zaprojektować lustra, a potem znaleźć jakiś sposób na zamocowanie ich na orbicie. Dlatego lustra będą w kosmosie dopiero za kilka lat. A zielone ludziki z Marsa nie muszą się na razie martwić globalnym ociepleniem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|