Armia snajperów, agentów i uzbrojonych po zęby członków policji specjalnej będzie czuwać nad bezpieczeństwem Benedykta XVI w Turcji. Watykan boi się o życie papieża tak bardzo, że utajnił szczegóły pielgrzymki - pisze DZIENNIK.
Turecki dziennik "Sabah" poinformował właśnie, że fanatycy związani ze skrajnie islamskimi organizacjami grożą nie tylko Benedyktowi XVI, ale
również towarzyszącemu mu kardynałowi Walterowi Kasperowi; obu uznają za wrogów Turcji z powodu ich wypowiedzi, że Ankara nie pasuje do Europy. Papieżowi przypominają też niedawny cytat z
jednego z bizantyjskich cesarzy o islamie jako religii nawracającej siłą.
Papieża witają również gwałtowne protesty. "Szanujemy wszystkie religie. Ale papież obraził naszego proroka, co tylko dowodzi nienawiści Zachodu wobec islamu" - mówił jeden z liderów islamskiej Partii Szczęśliwości (SP) Osman Yumakogullari, który stanął na czele masowych demonstracji przeciw wizycie Benedykta XVI w Stambule.
Tureckie miasta oblepione są plakatami: "Papieżu, nie przyjeżdżaj!". To samo hasło publikował przez miniony tydzień na pierwszej stronie dziennik "Milli Gazete". Gdy kilka dni temu po Stambule rozeszła się plotka, że Ojciec Święty odprawi mszę w dawnej prawosławnej Świątyni Mądrości Bożej, którą osmańscy zdobywcy zamienili w meczet, a świecka Turcja w muzeum, kilkadziesiąt osób rozpoczęło okupację bazyliki. "W Ankarze jest na razie spokojnie, ale w Stambule naprawdę wrze. Przeciwko wizycie papieża protestują tysiące ludzi" - mówi DZIENNIKOWI dziennikarka Fulya Özerkan.
Europejskie media spekulują, że to właśnie z powodu napięć wokół papieskiej pielgrzymki, z Benedyktem XVI nie spotka się premier Turcji Recep Tayyip Erdogan. On sam twierdzi, że będzie przebywał na szczycie NATO w Rydze, a po powrocie "ma inne ważne zobowiązania".
Papieża witają również gwałtowne protesty. "Szanujemy wszystkie religie. Ale papież obraził naszego proroka, co tylko dowodzi nienawiści Zachodu wobec islamu" - mówił jeden z liderów islamskiej Partii Szczęśliwości (SP) Osman Yumakogullari, który stanął na czele masowych demonstracji przeciw wizycie Benedykta XVI w Stambule.
Tureckie miasta oblepione są plakatami: "Papieżu, nie przyjeżdżaj!". To samo hasło publikował przez miniony tydzień na pierwszej stronie dziennik "Milli Gazete". Gdy kilka dni temu po Stambule rozeszła się plotka, że Ojciec Święty odprawi mszę w dawnej prawosławnej Świątyni Mądrości Bożej, którą osmańscy zdobywcy zamienili w meczet, a świecka Turcja w muzeum, kilkadziesiąt osób rozpoczęło okupację bazyliki. "W Ankarze jest na razie spokojnie, ale w Stambule naprawdę wrze. Przeciwko wizycie papieża protestują tysiące ludzi" - mówi DZIENNIKOWI dziennikarka Fulya Özerkan.
Europejskie media spekulują, że to właśnie z powodu napięć wokół papieskiej pielgrzymki, z Benedyktem XVI nie spotka się premier Turcji Recep Tayyip Erdogan. On sam twierdzi, że będzie przebywał na szczycie NATO w Rydze, a po powrocie "ma inne ważne zobowiązania".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|