Miał pomagać żołnierzom w misji bojowej. Ale amerykański samolot F-16 roztrzaskał się o irackie zbocza na północny zachód od Bagdadu. Jego pilot zginął. Skóra cierpnie, bo właśnie takie maszyny niedawno dostała polska armia.
Niepokój jest tym większy, bo świadkowie mówią, że samolot tuż przed katastrofą miał problemy z utrzymaniem wysokości. Wygląda więc na to, że nikt go nie zestrzelił, a maszyna zwyczajnie zawiodła. Niestety pilot nie przeżył wypadku.
Ale F-16, jakie Amerykanie wysłali do Iraku, to inne modele niż te, które kupiła Polska. Dlatego nie należy wpadać w panikę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|