Po 12 miesiącach widać, że operacja i rekonwalescencja udały się znakomicie.
W maju 2005 r. po przedawkowaniu leków Dinoire straciła przytomność. W domu była tylko z psem. Zrozpaczony labrador próbował wybudzić swoją panią, gryząc ją. "On mi uratował
życie" - zapewnia dziś Francuzka.
Ale pies potwornie okaleczył jej twarz. Odgryzł podbródek, wargi i nos. Chirurdzy dokonali jednak cudu. Dzięki nim odzyskała wargi, podbródek i nos. Ich pośmiertną dawczynią była samobójczyni Maryline Saint-Aubert.
Po operacji nerwy i mięśnie nowej twarzy nie funkcjonowały normalnie. Organizm próbował odrzucić przeszczepy. Kobieta mówiła z ogromnym trudem i niewyraźnie. Dziś jednak Isabelle panuje nad swoją nową twarzą. Swobodnie mówi, je i mimiką wyraża uczucia. Rany ładnie się zabliźniły.