Nawet dwa miliony Włochów wyszło na ulice Rzymu protestować przeciwko lewicowym rządom Romano Prodiego. Zdaniem manifestantów włoski premier nie reformuje kraju i gnębi ludzi podatkami. Gwiazdą wieczoru był lider opozycji, były szef rządu Silvio Berlusconi.
To największa manifestacja we Włoszech od czasów II wojny światowej. Ludzie przez cały dzień spontanicznie przyłączali się do marszu. Skandowali antyrządowe
hasła i wymachiwali flagami. Na sztandarach widać było premiera Prodiego z nosem wydłużonym jak u Pinokia oraz hasłami "kłamca", "niższe podatki",
"dzięki Bogu nie mam komunistów w rodzinie".
Wszyscy czekali na wystąpienie Silvio Berlusconiego. Ludzie zebrali się tłumnie na placu przed bazyliką św. Jana na Lateranie i skandowali "Silvio! Silvio!". Do końca nie było wiadomo, czy szef opozycyjnej, prawicowej partii Forza Italia pojawi się na podium, bo kilka dni temu Berlusconi zasłabł i wylądował w szpitalu.
Berlusconi ostatecznie się zjawił się i ponad 20 minut łajał lewicowy rząd. Przekonywał, że obecna ustawa budżetowa jest najgorsza w całych dziejach Włoch. Oskarżył lewicę, że kieruje się "zawiścią i nienawiścią", "ogranicza wolność jednostki" i "marnuje szanse Włoch". Zaapelował też o ponowne przeliczenie głosów w kwietniowych wyborach do parlamentu, w których minimalnie przegrał z Prodim.
Wszyscy czekali na wystąpienie Silvio Berlusconiego. Ludzie zebrali się tłumnie na placu przed bazyliką św. Jana na Lateranie i skandowali "Silvio! Silvio!". Do końca nie było wiadomo, czy szef opozycyjnej, prawicowej partii Forza Italia pojawi się na podium, bo kilka dni temu Berlusconi zasłabł i wylądował w szpitalu.
Berlusconi ostatecznie się zjawił się i ponad 20 minut łajał lewicowy rząd. Przekonywał, że obecna ustawa budżetowa jest najgorsza w całych dziejach Włoch. Oskarżył lewicę, że kieruje się "zawiścią i nienawiścią", "ogranicza wolność jednostki" i "marnuje szanse Włoch". Zaapelował też o ponowne przeliczenie głosów w kwietniowych wyborach do parlamentu, w których minimalnie przegrał z Prodim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|