Aleksander Ługowoj, były agent rosyjskich służb to jeden z kluczowych świadków w sprawie śmierci Litwinienki. Zeznał, że byłego rosyjskiego agenta otruto go jeszcze w październiku, a nie jak wszyscy myśleli - na początku listopada.
Właśnie dlatego Litwinienko umarł kilka dni po tym, jak trafił do szpitala. Jego organizm był już mocno wyniszczony radioaktywnym polonem. Skąd Ługowoj to wie? Bo w jednej z firm, w której był on i Litwinienko odkryto ślady polonu, które pochodzą właśnie z połowy października.
Śledczy mają jednak problem z potwierdzeniem zeznań. Najważniejsi świadkowie schodzą do podziemia. Jewgienij Limarew, który zdobył listę ludzi do odstrzelenia, na której było nazwisko Litwinienki uciekł ze swojego domu w Alpach. Inni idą w jego ślady. Wszyscy boją się, że zabójcy Litwinienki będą chcieli także i ich uciszyć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|