Nie wiadomo, kim jest. Ale wiadomo, czego chciał - dostać się do Paryża. Porywacz, który uprowadził samolot pasażerski linii Air Mauretania, został już aresztowany. Boeing 737 wylądował na Wyspach Kanaryjskich. Na lotnisku padły strzały, kilka osób jest rannych.
Samolot najpierw przyleciał do Ad-Dadchli w Saharze Zachodniej. Tam zatankował paliwo. Potem maszyna skierowała się na hiszpańskie Wyspy Kanaryjskie i wylądowała na wyspie Gran Canaria. Tam rozpętała się strzelanina. Na pokładzie było 71 pasażerów i osiem osób załogi.
"Na szczęście incydent z porwaniem zakończył się pomyślnie" - powiedział przedstawiciel hiszpańskiego rządu na Wyspy Kanaryjskie Jose Segura
Uprowadzony Boeing planowo miał lecieć z największego w Mauretanii portu lotniczego Nawazibu na Wyspy Kanaryjskie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|