Dziennik Gazeta Prawana logo

Strzelał do szefa knajpy, bo nie dostał sosu

13 października 2007, 15:19
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Chciał kilkanaście saszetek sosu chili. Gdy szef restauracji w Miami próbował mu wytłumaczyć, że tyle nie dostanie, klient wyciągnął pistolet i zaczął strzelać. Na szczęście nikt nie zginął.

Rozwścieczony mężczyzna kilkakrotnie trafił kierownika restauracji w ramię. Potem wybiegł z lokalu, wskoczył do samochodu i uciekł, zanim przyjechała policja.

Pracownicy restauracji opowiadają, że od początku klient zachowywał się dziwnie. Najpierw awanturował się, że chce dziesięć saszetek sosu. Choć przepisy restauracji pozwalają dawać klientom tylko trzy torebki, pracownicy wręczyli mu tyle, ile chciał. Jednak klient żądał więcej i więcej.

Wreszcie wyszedł do niego kierownik lokalu. Wtedy padły strzały. Furiata wciąż poszukuje policja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj