To prawdziwy kataklizm. Władze Bangladeszu nie mogą poradzić sobie ze skutkami ulew, które wywołują błotne lawiny i osuwanie się ziemi. Pod gliną zginęło od weekendu ponad sto osób.
Dziesiątki domów zagrzebanych w glinie i błocie, ponad tysiąc żołnierzy, policjantów i strażaków przeszukujących rumowiska, a wszystko to w ulewnym deszczu. W portowym mieście Ćittagong na południu Bangladeszu zginęło najwięcej ludzi. Tylko we wtorek ekipy ratunkowe wydobyły z zatopionych domów 15 ciał.
Osuwająca się ziemia to efekt deszczów monsunowych, które o tej porze roku nękają południe Azji, w tym wybrzeże Zatoki Bengalskiej, nad którą leży Bangladesz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl