Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjczycy giną w ulewach

13 października 2007, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pada już do kilku dni. Według meteorologów na południu Wielkiej Brytanii w ciągu 24 godzin miało być tyle deszczu, ile zazwyczaj przez cały czerwiec. W powodziach zginęły już trzy osoby.

Najgorzej jest w Sheffield w północnej Anglii. Policja odnalazła tam ciało chłopca, którego porwał nurt wezbranej rzeki. Z kolei 68-letni mężczyzna utopił się, usiłując wysiąść z auta. Zaś w miejscowości Hull młody mężczyzna zginął podczas próby przetkania studzienki kanalizacyjnej.

W akcji ratunkowej uczestniczą wojskowe śmigłowce - pomagają ludziom uwięzionym na dachach budynków, w biurach i fabrykach. W wielu miejscach w Anglii i Walii drogi są całkowicie nieprzejezdne.

W poniedziałek wieczorem ulewy w wielu regionach ustały, jednak władze utrzymały ostrzeżenia przeciwpowodziowe, ponieważ poziom wód w rzekach wciąż wzrasta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj