Ekspres jechał do Czeskich Budziejowic, ale na stacji w Czerczanach, 30 kilometrów od czeskiej stolicy, zderzył się z podmiejską kolejką. Na szczęście w obu pociągach nie było wielu pasażerów, bo inaczej doszło by do prawdziwej masakry. Rannych zostało tylko kilka osób.
W bardzo ciężkim stanie jest jeden z maszynistów. Ratownicy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, by wyciągnąć go ze zmiażdżonej kabiny elektrowozu.