Fajtłapy, nie komandosi. Amerykańscy żołnierze mało nie zginęli, gdy pomylili miejsce lądowania i zamiast nad poligonem wyskoczyli nad więzieniem w amerykańskim Fremont (stan Kolorado). Na szczęście strażnicy zorientowali się, że to nie próba odbicia, a jakaś pomyłka i nie zaczęli do nich strzelać.
Strażnicy tylko usłyszeli warkot samolotu, a potem patrzyli, jak 25 uzbrojonych po zęby facetów ląduje na terenie więzienia. Od razu sięgnęli po broń. Myśleli, że to bandyci chcą odbić jednego ze swoich kumpli. Na szczęście w porę zorientowali się, że mężczyźni to amerykańscy komandosi.
Wściekły dyrektor więzienia od razu zadzwonił do pobliskiej bazy wojskowej. Okazało się, że Zielone Berety nie testowały czujności strażników, a komandosi zwyczajnie się pomylili. Mieli wyskoczyć nad lokalnym lotniskiem, ale pomyli się o "zaledwie" pięć kilometrów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|