Strażnicy tylko usłyszeli warkot samolotu, a potem patrzyli, jak 25 uzbrojonych po zęby facetów ląduje na terenie więzienia. Od razu sięgnęli po broń. Myśleli, że to bandyci chcą odbić jednego ze swoich kumpli. Na szczęście w porę zorientowali się, że mężczyźni to amerykańscy komandosi.
Wściekły dyrektor więzienia od razu zadzwonił do pobliskiej bazy wojskowej. Okazało się, że Zielone Berety nie testowały czujności strażników, a komandosi zwyczajnie się pomylili. Mieli wyskoczyć nad lokalnym lotniskiem, ale pomyli się o "zaledwie" pięć kilometrów.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
