Według przedstawiciela władz Marrakeszu, ataku dokonał zamachowiec-samobójca. "Na podstawie informacji, którymi dysponuję, mogło chodzić o akt (terroru) przeprowadzony przez kamikadze" - powiedział marokański urzędnik. Rzecznik polskiego MSZ Marcin Bosacki powiedział PAP, że resort nie ma informacji od władz marokańskich, by w zamachu ucierpieli Polacy.

Reklama

Do wybuchu doszło w restauracji i kawiarni Argana na popularnym wśród turystów placu Dżama el-Fna, który znajduje się w sercu Starego Miasta. Według jednego ze świadków, z którym AFP rozmawiała przez telefon, "całe pierwsze piętro kawiarni uległo zniszczeniu w eksplozji".

Jak twierdzi kolejny świadek, który znajdował się w kawiarni w momencie wybuchu, "pewien osobnik wszedł do środka, zamówił sok pomarańczowy i kilka minut później wysadził się w powietrze". Świadek, na którego powołuje się AFP, nie podał więcej szczegółów. Władze prowadzą śledztwo, by ustalić przyczynę zajścia. Wcześniej anonimowy przedstawiciel MSW mówił, że eksplozję "wywołało zapalenie się kilku butli z gazem".

Argana jest atrakcją turystyczną malowniczego Marrakeszu, nazywanego w Maroku Perłą Południa. Położona na skraju Starego Miasta, serwuje tradycyjne potrawy kuchni północnoafrykańskiej, zmodyfikowane jednak nieco, aby mogły przypaść do smaku urlopowiczom z całego świata, których nigdy tu nie brakuje.

Z dużego tarasu rozciąga się wspaniały widok na słynny "plac kuglarzy" Dżamaa el-Fna i dzielnicę bazarów, otoczoną zabytkowymi budowlami i wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Marrakesz to dawna stolica Maroka, licznie odwiedzana przez zagranicznych turystów.