Jego wspólniczce i partnerce życiowej Jewgienii Chasis sąd wymierzył karę 18 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Prokurator żądał dla Tichonowa dożywotniego pozbawienia wolności, a dla Chasis - 20 lat łagru.

Swój werdykt ława przysięgłych wydała 28 kwietnia. Dzień wcześniej prokurator oświadczył, że uznaje winę podsądnych za całkowicie udowodnioną. Obrona i oskarżeni wnioskowali o wyrok uniewinniający.

Ani 31-letni Tichonow, ani 26-letnia Chasis nie przyznali się do zabójstwa.

Markiełow i Baburowa zostali zastrzeleni 19 stycznia 2009 roku po południu na ruchliwej ulicy w pobliżu Soboru Chrystusa Zbawiciela, kilkaset metrów od Kremla, gdy wracali z konferencji prasowej.

Markiełow należał do grona wziętych adwokatów moskiewskich. Prowadził wiele głośnych spraw, w tym zgwałconej i zamordowanej w 2000 roku przez pułkownika armii rosyjskiej Jurija Budanowa 18-letniej Czeczenki Elizy Kungajewej. Blisko współpracował z Anną Politkowską, także dziennikarką "Nowej Gaziety", zastrzeloną w 2006 roku w centrum Moskwy.

Baburowa była studentką na Wydziale Dziennikarstwa Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego (MGU) im. Michaiła Łomonosowa. Wcześniej ukończyła Wydział Prawa Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) oraz Wydział Ekonomii i Zarządzania czarnomorskiej filii MGU. Jednocześnie pracowała dla niezależnej "Nowej Gaziety". Zajmowała się nieformalnymi ruchami młodzieżowymi i neonazistami.

Tichonow i Chasis są byłymi członkami skrajnie prawicowej, zdelegalizowanej Rosyjskiej Jedności Narodowej (RNE), związanymi z neonazistowskim Rosyjskim Wizerunkiem.

Reklama

Zabijając Markiełowa chcieli się jakoby zemścić na nim za jego udział w procesach sądowych przeciwko nacjonalistom. Baburowa miała zginąć jako świadek zabójstwa prawnika.

Tichonow od 2006 roku ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Jest podejrzany o współudział w zabójstwie w 2006 roku w Moskwie aktywisty ruchu antyfaszystowskiego Aleksandra Riuchina. Trzech z sześciu uczestników tego mordu schwytano wcześniej i osądzono. Rodzinę zabitego reprezentował przed sądem Markiełow.

Zdaniem śledczych, do prawnika i dziennikarki strzelał Tichonow, a Chasis wskazała mu cel.