Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura kładzie rękę na majątku byłej premier

30 czerwca 2011, 17:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prokuratura zajęła część mienia byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko i szefa MSW w jej rządzie Jurija Łucenki, sądzonych za nadużycia, do których doszło, gdy byli oni u władzy - poinformował zastępca prokuratora generalnego Mychajło Hawryluk.

Zgodnie z jego oświadczeniem wartość zajętego mienia Łucenki wynosi 1,7 mln hrywien (ok. 585,4 tys. złotych). Wartości aresztowanego mienia Tymoszenko Hawryluk nie podał, jednak adwokat byłej premier Serhij Własenko przekazał niemieckiej agencji dpa, iż jest to 1,45 mln euro.

W odpowiedzi na działania prokuratury Tymoszenko oceniła, że obecne władze Ukrainy prześladując swych oponentów politycznych, zaczynają stosować "skrajnie absurdalne kroki".

"Prokuratura oświadczyła, że aresztowała całe moje mienie. Ciekawe, czy dotyczy to również psów? Czy można wyprowadzać je na spacer, czy może mają zakaz opuszczania miejsca zamieszkania, tak jak ja?" - napisała Tymoszenko na Twitterze.

Łucenko z kolei poinformował, że w związku z postawionymi mu zarzutami narażenia skarbu państwa na straty w wysokości 900 tys. hrywien (ok. 309 tys. złotych) prokuratura zajęła jego czteropokojowe mieszkanie i trzy samochody. Były minister przekazał, że ma znajomych, którzy byli gotowi zwrócić te pieniądze w jego imieniu.

"Ale to nie jest problem odszkodowania. Im (władzom - PAP) nie są potrzebne pieniądze, lecz Łucenko za kratkami" - powiedział były szef MSW, który od grudnia przebywa w areszcie śledczym.

Według aktu oskarżenia, Łucenko miał się dopuścić błędnego wyliczenia wymiaru emerytury swego osobistego kierowcy, a także marnotrawienia funduszy państwowych i łamania prawa przy wyjaśnianiu okoliczności próby otrucia byłego prezydenta Wiktora Juszczenki.

Tymoszenko oskarżona jest o nadużycie władzy i sprzeniewierzenie państwowych funduszy. Zarzuca się jej także nadużycie stanowiska poprzez zawarcie z Rosją w 2009 roku umowy o kupnie gazu ziemnego po zbyt wygórowanej - zdaniem obecnych władz - cenie.

W 2008 roku Ukraina płaciła 179,5 USD za 1000 metrów sześciennych rosyjskiego gazu. Po rosyjsko-ukraińskim konflikcie gazowym na przełomie lat 2008-20009 Tymoszenko porozumiała się z premierem Rosji Władimirem Putinem, że cena błękitnego paliwa dla Ukrainy wyniesie 450 USD za 1000 metrów sześciennych.

Tymoszenko uważa, że sprawy przeciwko niej oraz jej bliskim współpracownikom, m.in. Łucence, zostały obmyślone przez prezydenta Wiktora Janukowycza w celu uciszenia opozycji. Władze nie zgadzają się z tymi oskarżeniami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj