Dziennik Gazeta Prawana logo

Proces Chiraca rozpoczął się bez jego udziału

5 września 2011, 15:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W Paryżu wznowiono w poniedziałek proces byłego francuskiego prezydenta Jacques'a Chiraca w sprawie korupcji w paryskim ratuszu w latach 90. Były szef państwa cierpiący, według swoich bliskich, na zaniki pamięci, nie stawił się w sądzie.

Nieobecność Chiraca na rozprawie zapowiedzieli w sobotę jego obrońcy, tłumacząc to złym stanem jego zdrowia. W piątek były prezydent wysłał list do przewodniczącego składu sędziowskiego, w którym wyraził życzenie, by reprezentowali go adwokaci. Zaznaczył, że z powodów zdrowotnych sam nie ma pełnej zdolności do uczestniczenia w rozprawach. Do listu załączono dokumentację medyczną.

Paryską salę sądową wypełniło szczelnie wczesnym popołudniem około 100 dziennikarzy. Na ławie oskarżonych zasiadły pozostałe osoby, podejrzane wraz z Chirakiem o współodpowiedzialność za aferę tzw. fikcyjnych etatów w paryskim ratuszu.

Skład sędziowski ma zdecydować w poniedziałek, czy zaakceptuje prośbę Chiraca i będzie kontynuować proces pod jego nieobecność. W przeciwnym wypadku sąd może ponownie odroczyć proces lub zamówić ekspertyzę medyczną, aby porównać ją z tą dostarczoną przez samego oskarżonego.

Według bliskich Chiraca, ma on problemy z pamięcią. Jego zięć, Frederic Salat-Baroux, powiedział w sobotę agencji AFP, że stan zdrowia byłego prezydenta "pogorszył się znacznie w ciągu ostatnich kilku miesięcy" i że wobec tego "nie może on uczestniczyć w procesie w godnych warunkach".

Szef francuskiej dyplomacji Alain Juppe, skazany w 2004 r. w tej aferze jako były zastępca Chiraca na stanowisku mera, wyraził w poniedziałek w Bordeaux smutek z powodu, jak powiedział, "pogorszenia się stanu zdrowia" swojego dawnego przełożonego. "Jeśli sąd zechce mnie przesłuchać, naturalnie się stawię" - dodał.

W marcu proces Chiraca w paryskim sądzie wstrzymano z powodu wątpliwości formalnych. Później sąd kasacyjny zdecydował, że proces zostanie wznowiony 5 września i zakończy się najprawdopodobniej 23 września.

Po raz pierwszy w historii Francji były prezydent staje przed sądem w charakterze oskarżonego w sprawie karnej. Chiracowi grozi teoretycznie do 10 lat więzienia i 150 tys. euro grzywny.

Dawny szef państwa odpowiada przed sądem za to, że w latach 1992-1995, gdy był merem Paryża, miał fikcyjnie zatrudniać w sumie blisko 30 pracowników, w tym członków swojej byłej partii Zgromadzenie na rzecz Republiki (RPR) i ich rodziny. Główny zarzut postawiony Chiracowi oraz dziewięciu innym oskarżonym to "sprzeniewierzenie funduszy publicznych". Sam były prezydent odpiera stanowczo wszystkie zarzuty w tej sprawie.

Sędziowie przez wiele lat bezskutecznie próbowali pociągnąć Chiraca do odpowiedzialności w związku z różnymi skandalami korupcyjnymi. Chronił go immunitet, który wygasł jednak w 2007 r., kiedy po 12 latach Chirac przestał być prezydentem Francji.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj