Unia Europejska łaje węgierskiego premiera i zarzuca mu autorytarne ciągoty. Ale Wiktor Orban nie musi się tym bardzo przejmować. Na Węgrzech jest kochanym szefem rządu.
Od 200 tys. do 400 tys. Węgrów wzięło udział w ostatnim wiecu poparcia dla premiera Viktora Orbana. To znacznie więcej niż podczas największej do tej pory manifestacji opozycji, której dwa tygodnie temu udało się zgromadzić ok. 70 tys. zwolenników.
– mówił politolog Zoltan Kiszelly.
Marsz miał być odpowiedzią na wywierane przez UE naciski na zmianę przyjętych niedawno ustaw dotyczących m.in. banku centralnego i wymiaru sprawiedliwości.
Zdaniem socjalistycznej opozycji łamią one zasadę podziału władz. Ludzie Orbana argumentują, że analogiczne przepisy funkcjonują też w innych państwach Europy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz
|