Związek Ulemów, uczonych w zakresie prawa i teologii islamu, oskarżył Benedykta XVI o chęć podburzania do konfliktu między chrześcijańskim Wschodem a islamem.

Przed pięciu laty w Ratyzbonie Benedykt XVI w swoim przemówieniu zacytował m.in. słowa bizantyjskiego cesarza Manuela II Paleologa: Pokaż mi, co nowego przyniósł Mahomet, a wtedy ujrzysz tylko to, co złe i nieludzkie - jak choćby to, że nakazał, aby wiarę, którą głosił, rozszerzać za pomocą miecza.

Wyrwany z kontekstu przemówienia fragment interpretowano jako zniewagę dla islamu. Słowa papieża wywołały protesty muzułmanów na świecie.

Związek Ulemów w komunikacie opublikowanym w nocy z czwartku na piątek zażądał od papieża przeproszenia muzułmanów za słowa wypowiedziane w Niemczech, kiedy to przepraszał żydów - informuje agencja AFP.

Związek, któremu przewodniczy wpływowy duchowny islamski szejk Jussef al-Karadawi, oświadczył, że próbował rozpocząć dialog z Watykanem, lecz bez powodzenia. Jak zapewniono w komunikacie, związek już wcześniej zażądał od papieża, by przeprosił, lecz ten tego nie uczynił.

Ulemowie oskarżyli Benedykta XVI o chęć podsycania konfliktu między synami tego samego kraju, nawiązując - jak pisze AFP - do chrześcijan i muzułmanów żyjących w Libanie. Muzułmańscy uczeni oceniają, że konflikt podsyci podpisanie adhortacji apostolskiej (dokumentu podsumowującego synod biskupów z Bliskiego Wschodu, który obradowało w Watykanie w 2010 r.), która według nich zawiera niebezpieczne treści i idee.

Wśród tych treści znajduje się ostrzeżenie przed islamizacją społeczeństwa oraz przestrzeganie chrześcijan przed islamem politycznym - dodano w komunikacie. Ulemowie wezwali Benedykta XVI, by nie podpisywał dokumentu.

Papież, który w piątek rozpoczyna pielgrzymkę w Libanie, adhortację posynodalną podpisze w bazylice świętego Pawła w Harissie, a następnie w niedzielę podczas mszy w Bejrucie przekaże ją przedstawicielom Kościołów Bliskiego Wschodu.

Watykan potwierdził w czwartek, że podczas pielgrzymki Benedykt XVI nie zajmie politycznego stanowiska wobec konfliktów na Bliskim Wschodzie. Jak oświadczył kardynał Jean-Louis Tauran, papież jedzie z orędziem pokoju.

Papież jadąc do Libanu przypomni o tym, że różnorodność, pluralizm nie są synonimem niebezpieczeństwa, ale przeciwnie - bogactwa, a to widać bardzo dobrze w dialogu ekumenicznym i w dialogu międzyreligijnym - powiedział kardynał. W jego ocenie papieską pielgrzymkę należy postrzegać jako wezwanie do jedności wśród chrześcijan i dialogu z niechrześcijanami.

Przewodniczącemu Międzynarodowego Związku Ulemów Muzułmańskich odmówiono w 2008 roku wizy wjazdowej do Wielkiej Brytanii, motywując to usprawiedliwianiem przez niego aktów terroru. Duchowny występował w obronie Palestyńczyków, dokonujących samobójczych zamachów w Izraelu oraz akceptował ataki na siły koalicyjne w Iraku.