Gruzini nie będą więcej trzymani w pułapce budowy nowoczesnego, zachodniego kraju kosztem praw i wartości człowieka - skomentował porażkę wyborczą Zjednoczonego Ruchu Narodowego prezydenta Micheila Saakaszwilego politolog prof. Lewan Gigineiszwili z jednego z uniwersytetów w Tbilisi. Podkreślił w wypowiedzi dla PAP, że Gruzini odmówili życia w kraju bezpiecznych ulic, jeśli ceną za nie jest torturowanie więźniów, zaniedbanie wymiaru sprawiedliwości i wolności mediów.
Jego zdaniem wynik wyborów jest uwarunkowany tym, że przez lata - pomimo udanych reform, takich jak np. ograniczenie korupcji czy zmiany w systemie edukacji - stale zaniedbywano prawa człowieka. - zauważył prof. Gigineiszwili.
Wg niego wynik wyborów pokazał, jak wielka była przepaść między władzą a społeczeństwem. - powiedział. Profesor Gigineiszwili podkreślił, że Bidzina Iwaniszwili, którego koalicja Gruzińskie Marzenie zdobyła większość mandatów parlamentarnych, obiecuje naprawić naruszenia w sferze praw człowieka i sądownictwie.
Z kolei zdaniem gruzińskiego politologa dr. Niki Chitadze na wynik wyborów kluczowy wpływ miały wyasygnowane przez Iwaniszwilego środki finansowe. - zauważył Nika Chitadze.
Pytany przez PAP, w jakim kierunku pójdą teraz reformy w Gruzji, zwrócił uwagę, że Gruzińskie Marzenie jest koalicją dziewięciu partii politycznych i rozpoczną one teraz walkę o stanowiska. - podsumował Chitadze.