Dziennik Gazeta Prawana logo

Tymoszenko głoduje. Jest w coraz gorszym stanie

6 listopada 2012, 22:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Julia Tymoszenko, która głoduje, by zaprotestować przeciw wynikom wyborów, jest w coraz gorszym stanie. Zdaniem jej adwokata, była premier słania się na nogach i długo już nie wytrzyma.

Pogarsza się stan zdrowia byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko, która prowadzi głodówkę w proteście przeciw sfałszowaniu wyborów parlamentarnych - poinformował we wtorek obrońca odsiadującej karę siedmiu lat więzienia opozycjonistki, Ołeksandr Płachotniuk. Tymoszenko wciąż ma - powiedział adwokat cytowany na stronie internetowej partii Batkiwszczyna byłej premier. Płachotniuk przekazał, że Tymoszenko, która głoduje już dziewiątą dobę, odmawia przerwania protestu, gdyż "uważa, że jest to jedyny sposób zwrócenia uwagi wspólnoty międzynarodowej na fałszerstwa w wynikach wyborów parlamentarnych" w jej kraju.

Była premier Ukrainy zaczęła głodówkę w szpitalu w Charkowie, gdzie pod nadzorem strażników więziennych leczona jest od kilku miesięcy z przewlekłego schorzenia kręgosłupa. W ubiegłym roku opozycjonistka została skazana na siedem lat więzienia za nadużycia przy zawieraniu w 2009 r. umów gazowych z Rosją, jednak utrzymuje, że stoi za tym prezydent Wiktor Janukowycz, który chciał wyrugować ją z polityki. Tymoszenko ogłosiła strajk głodowy dzień po wyborach parlamentarnych, które odbyły się na Ukrainie 28 października. Mimo że od wyborów minął ponad tydzień, Centralna Komisja Wyborcza w Kijowie nie ogłosiła dotychczas ich pełnych wyników; ma jednak na to czas do 12 listopada.

Wstępne wyniki wyborów dają zwycięstwo Partii Regionów prezydenta Janukowycza (30 proc.). Kolejne miejsca zajęły: opozycyjna Batkiwszczyna (25,53 proc.) oraz UDAR (Cios) boksera Witalija Kliczki (13,96 proc.). Na czwartej pozycji znaleźli się komuniści (13,18 proc.), a na piątej - nacjonalistyczna Swoboda (10,44 proc.). CKW wciąż liczy głosy w okręgach jednomandatowych; zdaniem opozycji to właśnie tam dochodzi do największych fałszerstw. Przeciwnicy władz twierdzą, że w szeregu okręgów, gdzie wygrali kandydaci opozycji, zwycięstwo przypisano przedstawicielom rządzących. Zaniepokojenie wywołane opóźnieniem ogłoszenia wyniku wyborów wyrazili wcześniej: prezydent Bronisław Komorowski, szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton i niemiecki minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj