Odpowiedź taką przynosi oficjalna reakcja departamentu na petycję złożoną w czerwcu za pośrednictwem serwisu We the People. Jej autorzy wnosili do administracji prezydenta USA Baracka Obamy o
- potwierdza komunikat z odpowiedzią opublikowany w tym samym serwisie.
- głosi komunikat. Zawiera on linki do raportów: polskiej komisji kierowanej przez ówczesnego szefa MSWiA Jerzego Millera i rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK).
W przekazanym PAP w sobotę oświadczeniu przewodniczący parlamentarnego zespołu do spraw zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej Antoni Macierewicz (PiS) zaznaczył, że
Przewodniczący zespołu wskazał, że w odpowiedzi zwrócono natomiast uwagę, iż władze polskie zgodziły się na badanie katastrofy na podstawie konwencji chicagowskiej, cywilnych procedur lotniczych i wskazano na przyjęte: raport komisji J. Millera i raport MAK.
- ocenił Macierewicz. Dodał, że okoliczności te
W swej odpowiedzi Departament Stanu podkreślił: prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii. Przypomina słowa Obamy wypowiedziane po katastrofie: . Komunikat kończy się słowami:
Autorzy petycji, podpisanej przez ponad 30 tysięcy osób argumentowali, że w dochodzeniu prowadzonym przez MAK Rosja . Twierdzili, że , jak również, że
Nowy serwis internetowy We the People, czyli "My, naród", pozwalający na składanie wniosków do administracji prezydenta Baracka Obamy wykorzystali Polacy z USA próbujący od dwóch lat bezskutecznie zainteresować władze amerykańskie problemami związanymi z wyjaśnieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Petycja dotycząca Smoleńska została zgłoszona 5 czerwca.
Według zasad serwisu jeżeli w ciągu miesiąca od zarejestrowania wniosku poprze go 25 tys. użytkowników, władze amerykańskie będą musiały się nim zająć i odpowiedzieć publicznie oraz w postaci e-maila do wszystkich sygnatariuszy.