38 lat po pierwszym plebiscycie - w sprawie członkostwa w EWG, aż trzy czwarte Brytyjczyków chce nowego referendum unijnego. Premier zyskał więc poklask. Jeden z jego własnych posłów, konserwatysta Bernard Jenkin zwraca uwagę, że Cameron jako pierwszy brytyjski premier powiedział Brytyjczykom, iż powinni mieć coś do powiedzenia w sprawie swojej przyszłości w Europie.
Lider eurosceptycznej partii UKIP Nigel Farage, czołowy zwolennik zerwania z Unią, zauważa, że zmienił się charakter debaty o Europie. - - dodał Farage. Ale polityk ma też zastrzeżenie:
Opozycja labourzystowska też deklaruje sprzeciw, ale z innych pozycji. Zwracają uwagę, że przez następne 5 lat nie będzie pewności, czy Brytyjczycy pozostaną w Unii Europejskiej, z korzyściami ze wspólnego rynku. A to tak, jakby powiedzieć potencjalnym inwestorom: omijajcie Wielką Brytanię.
Tego zdania jest też koalicjant Camerona, przywódca liberałów, wicepremier Nick Clegg. Priorytetem powinna być walka o reanimację gospodarki, przyciąganie inwestorów, tworzenie miejsc pracy, "... a to zadanie będzie o wiele trudniejsze, jeśli czekają nas lata ciągłej niepewności."