Dziennik Gazeta Prawana logo

Były szef Magnitskiego: Miedwiediew groził mi w Davos

28 stycznia 2013, 16:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dmitrij Miedwiediew, premier Rosji
Dmitrij Miedwiediew, premier Rosji/Shutterstock
Sprawa Siergieja Magnitskiego, która poważnie poróżniła Rosję ze Stanami Zjednoczonymi, wkracza na nowe tory. William Browder, twórca Hermitage Capital, w którym pracował zmarły w rosyjskim areszcie Magnitski, wyznał, że w czasie forum ekonomicznego w Davos premier Dmitrij Miedwiediew mu groził.

Brytyjczyk William Browder, jeden z twórców Hermitage Capital, ma być sądzony w zaocznym procesie Siergieja Magnitskiego, który zmarł w rosyjskim areszcie w listopadzie 2009 roku. Magnitski, który pracował w rosyjskim oddziale firmy zajmującej się inwestowaniem w Rosji, ujawnił nadużycia i korupcję w rosyjskim systemie skarbowym. To zaowocowało postawieniem zarzutów... jemu samemu. Władze oskarżyły go o niepłacenie podatków. Magnitski jednak zmarł w areszcie 16 listopada 2009 roku.

To jednak nie odwiodło rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości od zamiaru udowodnienia mu winy. Trwają przygotowania do zaocznego procesu zmarłego, w którym drugim oskarżonym ma być właśnie William Browder. Rodzinie zmarłego, wbrew jej woli, wyznaczono już nawet adwokatów z urzędu.

Jednak ważniejsze niż sam proces wydać się mogą słowa wypowiedziane w wywiadzie dla telewizji RBK. Browder stwierdził w nim, że w czasie Światowego Forum Gospodarczego w Davos usłyszał groźby z ust premiera Miedwiediewa. - mówił Browder. 

Wyjaśniał, że groźba pod jego adresem miała paść z ust Miedwiediewa po jednym z udzielonych przez niego wywiadów. - relacjonował Browder. 

W owym feralnym wywiadzie Miedwiediew wyraził żal z powodu śmierci Magnitskiego, ale stwierdził, że nie uważa go za walczącego z korupcją. Zdaniem szefa rządu, Magnitski obsługiwał po prostu interesy swojego szefa Williama Browdera, który z kolei zarobił w Rosji miliardy dolarów, być może - jak podkreślił Miedwiediew - nie do końca czystymi metodami.

Rosyjskie władze nie skomentowały słów Brytyjczyka. Nie ma też żadnych nośników, na których nagrane byłyby słowa premiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło newsru.com
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj