Zagraniczne media przekonują przy tym, że
Przypominają przy tym, że już dwa lata przed katastrofą prezydenckiego samolotu, to sam Lech Kaczyński ostrzegał, że agresja rosyjska może nie zatrzymać się na Gruzji. Nie wykluczał, że może dosięgnąć także Ukrainę, kraje bałtyckie, a może nawet Polskę.
donosi "The Daily Beast", a tym bardziej - że jak można także przeczytać - strona rosyjska obarczyła winą Polskę już kilka godzin po tragedii.
Dziennikarz przywołuje tzw. raport Anodiny, w którym oskarżono Lecha Kaczyńskiego i jego o wywieranie presji na pilotach (żaden z członków załogi Tu-154M nie był pod wpływem alkoholu, wynika z analiz). Przypomina także, że samolot modernizowany w Rosji na kilka miesięcy przed katastrofą.
- kończy "The Daily Beast".