Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja uderzy na Kijów? Ekspert: Otwarta wojna nie jest na rękę Putinowi

15 lipca 2014, 14:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ukraińscy żołnierze witani przed cywilów
Ukraińscy żołnierze witani przed cywilów/PAP/EPA
Szef ukraińskiego resortu obrony przekonuje, że rosyjskie wojska wkrótce przekroczą granicę i ruszą na Donieck. Tymczasem, zdaniem szefa Ośrodka Studiów Wschodnich, otwarty konflikt Putinowi się nie opłaca. Dodaje też, że Kijów nie ma co liczyć na pomoc Zachodu, bo Unia się całą sytuacją "zmęczyła".

Otwarty konflikt z Ukrainą nie jest na rękę Putinowi - ocenia wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhardt. Wiceszef ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Mychajło Kowal przekonuje, że Ukrainie grozi wojskowa agresja rosyjska. Prowadzone rozmowy między Moskwą, Kijowem, OBWE i państwami Unii Europejskiej na razie nie przynoszą rezultatu.

Adam Eberhardt w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową twierdzi, że Moskwa będzie raczej kontynuowała wojnę podjazdową niż zdecyduje się na otwarty atak. Zdaniem eksperta, wprowadzenie wojsk pod rosyjską flagą na Ukrainę niesie dla Kremla olbrzymie niebezpieczeństwo i może mieć bardzo poważne negatywne skutki.
Adam Eberhardt uważa, że decyzja o wkroczeniu rosyjskich żołnierzy na Ukrainę jest uzależniona od postępów wojsk ukraińskich. Jeżeli separatyści rosyjscy utracą kontrolę nad kilkoma okręgami, na których zależy Rosji, to wtedy groźba wkroczenia wojsk rosyjskich znacznie się zwiększa.

Niestety, Ukraina raczej nie może liczyć na pomoc Unii Europejskiej - uważa wiceszef Ośrodka Studiów Wschodnich. Jego zdaniem Unia jest zmęczona tym konfliktem i czeka na rozejm. Również ekspert Fundacji Batorego Jakub Benedyczak jest przekonany, że Unia nie pomoże w rozwiązaniu konfliktu, ponieważ gospodarki największych państw Unii: Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji, są zbyt związane z Moskwą.

Jednocześnie Jakub Benedyczak nie ma wątpliwości, ze wojna ukraińsko-rosyjska jest faktem, mimo że regularne jednostki rosyjskie nie weszły na Ukrainę. Zarazem, zdaniem eksperta Fundacji Batorego, Rosja będzie czekała na pretekst, by otwarcie zaatakować.

Dzisiaj ma się odbyć wideokonferencja przedstawicieli tak zwanej "grupy kontaktowej", czyli Ukrainy, Rosji i OBWE, a zaraz po tym ma dojść do ich spotkania. Wczoraj przeprowadzono telefoniczną rozmowę reprezentantów Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji. Wszystkie strony opowiedziały się za ogłoszeniem zawieszenia broni. Moskwa jakoby miałaby wykorzystać swój wpływ na separatystów, aby ci też go przestrzegali. Miałaby też zostać rozszerzona misja OBWE, która kontrolowałaby granicę ukraińsko - rosyjską.

Informacyjna Agencja Radiowa IAR Witold Banach/jj

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj