Dziennik Gazeta Prawana logo

Część "białego konwoju" na granicy, Rosja nadal dozbraja separatystów

17 sierpnia 2014, 14:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Konwój rosyjskiej pomocy humaitarnej
Konwój rosyjskiej pomocy humaitarnej/PAP/EPA
16 ciężarówek z tak zwanego 'białego konwoju" z rosyjską pomocą humanitarną dla wschodniej Ukrainy, jest już na ukraińskiej granicy. Pomalowane na biało "Kamazy” przyjechały na przejście graniczne "Donieck-Izwarino". Od prowizorycznego parkingu, gdzie stały trzy dni, dzieliło je około 20 kilometrów.

Rosyjskie media powołując się na anonimowego przedstawiciela firmy przewozowej informowały, że kolejne ciężarówki pojadą w kierunku granicy podzielone na mniejsze grupy, aby nie stwarzać problemów na przejściu. Jednak podobno dziś nie będą przekraczać granicy.

W sprawie dalszych losów konwoju napływają sprzeczne informacje. Międzynarodowy Czerwony Krzyż podał, że strony ukraińska i rosyjska porozumiały się w sprawie wspólnej kontroli celnej i granicznej pierwszej grupy ciężarówek. Konwój miałby przejechać przez granicę pod kontrolą pracowników Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Organizacja twierdzi też, że czeka na potwierdzenie gwarancji bezpieczeństwa od walczących na Ukrainie, że konwój nie będzie atakowany.

Media informowały wcześniej, że Ukraina uznała przewożony przez ciężarówki towar za pomoc humanitarną. Zaś do Kijowa zostały wysłane deklaracje celne w celu ich akceptacji.
Strona ukraińska nie potwierdza tych doniesień i nadal oczekuje na dokładny spis zawartości ciężarówek jadących w konwoju.

Rzecznik ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Andrij Łysenko poinformował, że w ciągu ostatniej doby zza rosyjskiej granicy znów wjechały transporty broni przeznaczone dla separatystów. Przez kontrolowany przez bojówki odcinek granicy w okolicach miejscowości Diakowe wjechały m.in. trzy systemy wyrzutni rakietowych "Grad".

Rosjanie wciąż też ostrzeliwują przez granicę pozycje ukraińskiej armii, naruszają też przestrzeń powietrzną Ukrainy, wysyłając tam samoloty bezzałogowe.

Andrij Łysenko podkreślił także, że tam gdzie walki toczą się w punktach zamieszkałych przez ludność cywilną ukraińska armia nie używa ciężkiej broni.

Według władz w Kijowie, ukraińska armia jest już w kontrolowanym do tej pory Ługańsku na wschodzie kraju. Przejęła kontrolę nad siedzibą milicji, położoną na północno- wschodnich przedmieściach, nad budynkiem zatknięto ukraińską flagę.

Prorosyjscy separatyści zestrzelili kolejny ukraiński myśliwiec MIG-29, który atakował ich pozycje na terenie obwodu ługańskiego. Pilot się katapultował i jak podano w dowództwie operacji antyterrorystycznej- został odnaleziony i przewieziony w bezpieczne miejsce.

Szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin uważa, że zagrożenie agresją ze strony Rosji jest bardzo poważne. w wywiadzie dla niemieckich mediów podkreślił, że
wojskowa pomoc z NATO pomogłaby w szybszym uregulowaniu konfliktu na wschodzie kraju, a operacja antyterrorystyczna przebiegłaby dużo sprawniej. Zachód wsparł Ukraińców m.in. kamizelkami kuloodpornymi i nowoczesnymi hełmami. Jednak konsekwentnie odmawia wysłania na Ukrainę broni.

Dziś wieczorem w Berlinie spotkają się szefowie dyplomacji Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj