Dziennik Gazeta Prawana logo

Naloty na dżihadystów z Państwa Islamskiego. Bojownicy zapowiadają odwet

23 września 2014, 14:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wystrzelenie amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk
Wystrzelenie amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk/PAP/EPA
Rośnie liczba ofiar nalotów Amerykanów i ich sojuszników na pozycje dżihadystów w Syrii. Według najnowszych informacji Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, w ich wyniku zginęło około 50 islamistów. W późnych godzinach nocnych koalicja Amerykanów i kilku krajów arabskich dokonała nalotów na terytoria kontrolowane przez Państwo Islamskie na terenie Syrii.

Bojownicy z Państwa Islamskiego zapowiadają odwet. Oskarżają ponadto Arabię Saudyjską o danie przyzwolenia na ataki lotnicze Stanom Zjednoczonym i państwom je popierającym.

Choć Pentagon nie potwierdził dokładnej lokalizacji nalotów, Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka mówi głównie o mieście ar-Rakka i jego okolicach. Wśród zbombardowanych miejsc jest prawdopodobnie Al-Tabaka, gdzie znajduje się główne lotnisko wojskowe dżihadystów. Samoloty uczestniczące w operacji wróciły już do baz.

Szef rosyjskiej dyplomacji powiedział wcześniej, że wszelkie tego typu akcje powinny być wcześniej uzgodnione z władzami w Damaszku. - - zaznaczył Siergiej Ławrow.

Władze Syrii naloty jednak popierają. - - podkreślał w wystąpieniu telewizyjnym syryjski minister spraw zagranicznych. Dodał, że rząd wiedział o planowanych nalotach kilka godzin wcześniej, bo otrzymał list w tej sprawie od sekretarza stanu USA Johna Kerry'ego.

Według informacji Amerykanów, w atakach pomagają państwa arabskie: Bahrajn, Jordania, Katar, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Swój udział potwierdziła Jordania. W operacji uczestniczą jej samoloty. Na razie nie słychać o partnerach z Europy. Wielka Brytania nie uczestniczyła w nocnych nalotach, na razie rozważa swój udział - poinformowało brytyjskie ministerstwo obrony. Jak poinformował agencję Reuters jeden z urzędników NATO, siły Sojuszu Północnoatlantyckiego również nie brały w nich udziału.

Atak na sunnickich bojowników w Syrii rozpoczął się od wystrzelenia amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk. Później do akcji wkroczyły myśliwce bombardujące oraz uzbrojone drony Predator i Reaper.

CZYTAJ TAKŻE: Francja też bombarduje Państwo Islamskie. Pierwsze naloty na Irak>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj