Siedmiogodzinna obława na mieszkanie w Saint Denis zakończyła się zabiciem organizatora zamachów w Paryżu, Abdelhamida Abbaouda. W czasie policyjnego nalotu 26-letnia kobieta, która także była w mieszkaniu, wysadziła się w powietrze. Śledczy sugerowali też, że w zniszczonym mieszkaniu może znajdować się jeszcze jedno ciało.

Reklama

Teraz prokurator potwierdził, że w obławie zginęły w sumie 3 osoby, spośród co najmniej sześciu, które znajdowały się w mieszkaniu. Tożsamość trzeciej ofiary nie jest na razie znana. Wiadomo jedynie, że to kobieta. Cała grupa miała według śledczych, przygotowywać ataki na paryską dzielnicę finansową La Defense.

Prokurator Francois Mollins poinformował też, że na miejscu znaleziono paszport 26-latki, która wysadziła się w powietrze. To Francuzka Hasna Ait Boulahcen. Jej matka i brat zostali już zatrzymani i przesłuchani przez policję.

Jak relacjonuje z Paryża specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, wiadomo już też, że zabity w środę Abdelhamid Abbaoud oraz dwóch zamachowców, którzy zginęli w piątkowych atakach, było w ostatnim czasie w Syrii i stamtąd przyjechało do Europy. Sam Abbaoud nie brał udziału w zamachach, ale w kilkanaście minut po zamachach był w metrze w podparyskim Montreuil. Zarejestrowały to kamery przemysłowe w metrze.

Dzisiaj mija tydzień od zamachów w Paryżu, w których zginęło 129 osób, a ponad 400 zostało rannych. Do ataków przyznało się Państwo Islamskie. Większość zamachowców zginęła na miejscu.
Po atakach we Francji wprowadzono stan wyjątkowy. Wczoraj niższa izba parlamentu przedłużyła go o 3 miesiące. Dzisiaj to samo ma zrobić francuski Senat.