Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech Wałęsa komentuje z Wenezueli: Jeszcze żyje człowiek, który mógłby wyjawić prawdę...

19 lutego 2016, 07:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lech Wałęsa
Lech Wałęsa/PAP/EPA
Przebywający obecnie w Wenezueli Lech Wałęsa zapewnia we wpisie na swoim mikroblogu, że nie współpracował z SB i nigdy nie brał od komunistycznych służb pieniędzy. To kolejna reakcja byłego prezydenta na ujawnienie przez Instytut Pamięci Narodowej zawartości dokumentów, jakie znaleziono w domu wdowy po Czesławie Kiszczaku, szefie komunistycznej bezpieki. 

Lech Wałęsa na swoim mikroblogu w serwisie Wykop.pl, na którym od dawna publikuje między innymi zdjęcia ze swoich podróży, zamieszcza krótki komentarz na temat rewelacji zaczerpniętych przez IPN z dokumentów dotyczących tajnego współpracownika o pseudonimie Bolek, zarekwirowanych w domu zmarłego niedawno generała Czesława Kiszczaka.

- skomentował były prezydent. Lech Wałęsa dodał, że popełnił błąd, .

- napisał Lech Wałęsa.

Wśród dokumentów znalezionych w domu Marii Kiszczak jest między innymi teczka pracy tajnego współpracownika SB ps. Bolek i odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy z SB podpisane nazwiskiem Lecha Wałęsy.

8752637-lech-walesa-w-wenezueli.jpg
Lech Wałęsa w Wenezueli
8752669-lech-walesa-w-wenezueli.jpg
Lech Wałęsa w Wenezueli

Szef Instytutu Łukasz Kamiński poinformował, że zgodnie z opinią eksperta-archiwisty dokumenty są oryginalne. Znaleziono wśród nich m.in. odręczne, podpisane pseudonimem Bolek, pokwitowania odbioru pieniędzy. W teczce pracy tajnego współpracownika, liczącej 279 kart, w oryginalnych okładkach, znajdują się liczne doniesienia tajnego współpracownika pseudonim Bolek oraz notatki funkcjonariuszy SB ze spotkań z tajnym współpracownikiem pseudonim Bolek. Część doniesień pisana jest odręcznie i podpisana pseudonimem Bolek. Dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują okres lat 1970-1976.

We wtorek IPN zajął dokumenty w domu wdowy po Czesławie Kiszczaku. Wcześniej Maria Kiszczak miała zgłosić się do szefa Instytutu z propozycją odkupienia części dokumentów. Wtedy też pokazała kartkę, która ma być informacją ze spotkania z tajnym współpracownikiem SB pseudonim Bolek. Spotkanie Maria Kiszczak rozpoczęła od stwierdzenia, że jej mąż przed śmiercią nakazał jej w razie kłopotów finansowych zgłosić się do prezesa IPN. Za dokumenty - jak twierdzą przedstawiciele IPN - chciała 90 tysięcy złotych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj