Lech Wałęsa na swoim mikroblogu w serwisie Wykop.pl, na którym od dawna publikuje między innymi zdjęcia ze swoich podróży, zamieszcza krótki komentarz na temat rewelacji zaczerpniętych przez IPN z dokumentów dotyczących tajnego współpracownika o pseudonimie Bolek, zarekwirowanych w domu zmarłego niedawno generała Czesława Kiszczaka.
- skomentował były prezydent. Lech Wałęsa dodał, że popełnił błąd, .
- napisał Lech Wałęsa.
Wśród dokumentów znalezionych w domu Marii Kiszczak jest między innymi teczka pracy tajnego współpracownika SB ps. Bolek i odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy z SB podpisane nazwiskiem Lecha Wałęsy.
Szef Instytutu Łukasz Kamiński poinformował, że zgodnie z opinią eksperta-archiwisty dokumenty są oryginalne. Znaleziono wśród nich m.in. odręczne, podpisane pseudonimem Bolek, pokwitowania odbioru pieniędzy. W teczce pracy tajnego współpracownika, liczącej 279 kart, w oryginalnych okładkach, znajdują się liczne doniesienia tajnego współpracownika pseudonim Bolek oraz notatki funkcjonariuszy SB ze spotkań z tajnym współpracownikiem pseudonim Bolek. Część doniesień pisana jest odręcznie i podpisana pseudonimem Bolek. Dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują okres lat 1970-1976.
We wtorek IPN zajął dokumenty w domu wdowy po Czesławie Kiszczaku. Wcześniej Maria Kiszczak miała zgłosić się do szefa Instytutu z propozycją odkupienia części dokumentów. Wtedy też pokazała kartkę, która ma być informacją ze spotkania z tajnym współpracownikiem SB pseudonim Bolek. Spotkanie Maria Kiszczak rozpoczęła od stwierdzenia, że jej mąż przed śmiercią nakazał jej w razie kłopotów finansowych zgłosić się do prezesa IPN. Za dokumenty - jak twierdzą przedstawiciele IPN - chciała 90 tysięcy złotych.