Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kradną naszą wolność! Niech spadają!". Węgrzy wyszli na ulicę

16 października 2016, 21:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protest w Budapeszcie
Protest w Budapeszcie/PAP/EPA
Kilka tysięcy osób wzięło w niedzielę udział w demonstracji w centrum Budapesztu zorganizowanej przez trzy opozycyjne partie węgierskie w związku z kurczącą się - ich zdaniem -przestrzenią wolności na Węgrzech oraz przeciwko korupcji.

Wiec pod hasłem zorganizowały na stołecznej ulicy Wolności Prasy partie Razem, Dialog na rzecz Węgier oraz Polityka Może Być Inna (LMP).

Wcześniej w niedzielę wiceszef rządzącego Fideszu Gergely Gulyas podkreślił, że nie wie, przeciwko komu skierowana jest demonstracja, bo na Węgrzech istnieje wolność prasy.

Jeszcze przed wiecem partia Razem napisała na Facebooku:

O korupcji mówił na demonstracji m.in. współprzewodniczący LMP Akos Hadhazy. Nazwał ją rakiem węgierskiego społeczeństwa i ocenił, że można zapewnić rozliczenie polityków przyjmując szereg ustaw.

Na demonstracji wystąpił m.in. dziennikarz zawieszonego tydzień temu lewicowo-liberalnego dziennika „Nepszabadsag” Miklos Hargitai, który mówił m.in., że nie uznaje tłumaczenia wydawcy, iż przyczyną zawieszenia była nierentowność gazety, gdyż jej zamknięcie – jak ocenił - kosztuje więcej niż roczne straty.

Na temat „Nepszabadsag” wypowiedział się także na konferencji prasowej Gulyas. Podkreślił, że według informacji, którymi dysponuje rząd, zawieszenie wydawania dziennika było decyzją ekonomiczną, co jednoznacznie powiedział w sobotę właściciel gazety. „W tym sensie rząd nie ma z tą sprawą nic wspólnego” – oświadczył.

Dodał, że po zamknięciu "Nepszabadsag" na rynku zostały dwie opozycyjne gazety i dwie prorządowe, i można przypuszczać, że teraz te pierwsze będą się ukazywać w większym nakładzie. Ocenił też, że dzięki rozmaitości właścicieli, media na Węgrzech są bardzo zróżnicowane i „dopuszczalne są nawet tak grubiańskie wypowiedzi, jakie zachodnioeuropejska kultura wykluczyłaby z codziennego życia politycznego”.

Rządzący Fidesz ocenił zaś w wydanym oświadczeniu, że przyszłość "Nepszabadsag" "ukradli" byli i obecni przywódcy opozycyjnej obecnie Węgierskiej Partii Socjalistycznej, której organem była wcześniej gazeta; nie potrafili bowiem nie tylko rządzić, ale też zadbać o swój dziennik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj