Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjskie laboratorium: Analiza szczątków Tu-154m potrwa do sześciu miesięcy

31 maja 2017, 19:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Katastrofa smoleńska
Katastrofa smoleńska/Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego
Brytyjskie Forensic Explosives Laboratory (FEL) potwierdziło w środę w oświadczeniu przesłanym PAP, że otrzymało próbki prezydenckiego Tupolewa 154-M, który 10 kwietnia 2010 r. rozbił się w Smoleńsku. "Planujemy zakończenie analizy w ciągu sześciu miesięcy" - poinformowano.

Służby prasowe FEL dodały w rozmowie z PAP, że to zwyczajowy okres potrzebny do przeprowadzenia pełnej analizy próbek pod kątem ewentualnej obecności materiałów wybuchowych.

Pytani w lutym br. o szczegóły kontraktu rzecznicy FEL podkreślili, że analiza przekazanego materiału zostanie przeprowadzona na zamówienie polskiego rządu na mocy komercyjnej umowy podpisanej w grudniu ubiegłego roku. - dodano.

Jak zaznaczono, eksperci funkcjonującego przy brytyjskim ministerstwie obrony laboratorium . O tym, że próbki Tu-154M zostały wysłane do Wielkiej Brytanii, poinformowała w ubiegłym tygodniu Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.

W kwietniu br. prokuratorzy prowadzący śledztwo ujawnili, że laboratoria z Włoch, Hiszpanii oraz dwa z Wielkiej Brytanii zbadają próbki z ciał ekshumowanych oraz z wraku Tu-154 na obecność pozostałości materiałów wybuchowych. Zapowiedziano wtedy, że pierwsze próbki zostaną przekazane do badań w maju. Będą one przesyłane za granicę w pakietach po kilkadziesiąt próbek; badanie pakietu będzie trwało kilka miesięcy.

Według prokuratury umiędzynarodowienie tych badań jest spowodowane wątpliwościami co do opinii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, którego biegli nie znaleźli śladów po wybuchu. "W konkluzji opinii fizykochemicznej biegli z CLKP ustalili m.in., iż w poddanych analizie próbkach pobranych podczas sekcji ekshumowanych zwłok oraz z powierzchni wytypowanych miejsc i elementów szczątków samolotu nie ujawniono śladów pozostałości materiałów wybuchowych oraz substancji będących produktami ich degradacji" - ogłosiła wówczas prokuratura.

Sprawa śladów materiałów wybuchowych stała się głośna, gdy w 2012 r. "Rzeczpospolita" napisała, że śledczy znaleźli na wraku samolotu ślady trotylu i nitrogliceryny. Wojskowa Prokuratura Okręgowa (WPO) w Warszawie tłumaczyła, że wyświetlenie się napisu TNT na detektorze używanym przez ekspertów podczas pobierania próbek z wraku nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem obecności trotylu. W czerwcu 2013 r. WPO ogłosiła, że ze sprawozdania biegłych Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji wynika, iż w próbkach nie stwierdzono "obecności pozostałości materiałów wybuchowych lub produktów ich degradacji".

4 kwietnia 2016 r. Prokuratura Krajowa przejęła od zlikwidowanej wtedy Wojskowej Prokuratury Okręgowej śledztwo w sprawie katastrofy Tu-154 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku, w której zginął prezydent RP Lech Kaczyński, jego małżonka oraz 94 inne osoby, w tym politycy, wojskowi i duchowni udający się na obchody 70-lecia Zbrodni Katyńskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj