Dziennik Gazeta Prawana logo

"Financial Times": Poparcie Niemiec dla Nord Stream 2 słabnie. Co to oznacza dla Polski?

10 listopada 2017, 10:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Instalacja podwodnego gazociągu
Instalacja podwodnego gazociągu/Shutterstock
Poparcie Niemiec dla gazociągu Nord Stream 2 słabnie i oczekuje się, że przyszły rząd koalicyjny pod wodzą kanclerz Angeli Merkel zaostrzy stanowisko Berlina w sprawie tego projektu - pisze "Financial Times".

Według rozmówców dziennika byłby to pozytywny sygnał w kierunku Polski.

czytamy w "FT".

To SPD była głównym zwolennikiem Nord Stream 2 - dodaje gazeta, cytując chadeka Norberta Roettgena, który w poprzedniej kadencji kierował komisją spraw zagranicznych Bundestagu. dodał.

Według eurodeputowanego Zielonych i członka delegacji tego ugrupowania na rozmowy koalicyjne Reinharda Buetikofera, SPD "była całkowicie na usługach" Nord Stream 2. Europoseł podkreślił, że Zieloni tak jak dotychczas będą "walczyć o odrzucenie" projektu w negocjacjach koalicyjnych.

Jak przypomina "FT", związki między SPD a rosyjskimi koncernami energetycznymi uwidoczniło wrześniowe mianowanie na szefa rady dyrektorów Rosnieft byłego socjaldemokratycznego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera.

Merkel próbuje stworzyć nowy rząd koalicyjny, w którym obok jej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) znalazłyby się bawarska CSU, liberalna Wolna Partia Demokratyczna (FDP) i Zieloni. Ci ostatni podczas rozmów przedstawili swoje poglądy na Nord Stream 2. wyjaśnił Buetikofer.

Roettgen uważa, że zmiana stanowiska Niemiec w sprawie Nord Stream 2 byłaby pozytywnym sygnałem w kierunku Polski i innych krajów w czasie, gdy UE rozważa reformy, które mogłyby wyobcować niektóre państwa na wschodzie Europy.

łumaczył. dodał chadek.

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie. Gazociąg, który ma być gotowy do końca 2019 r., zwiększyłby dwukrotnie ilość gazu, który Rosja mogłyby dostarczyć przez Bałtyk do Niemiec. Po 2019 roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi, obawiając się, że zwiększy on uzależnienie Europy od Rosji.

Rząd Niemiec wspierał dotychczas budowę Nord Stream 2, utrzymując, że ma on charakter biznesowy, a nie polityczny. W finansowaniu przedsięwzięcia uczestniczą niemieckie koncerny Uniper i Wintershall oraz francuski Engie, austriacki OMV i brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell. Zagraniczne koncerny chcą pokryć 50 proc. szacowanych na 9,5 mld euro kosztów projektu.

Jak pisze "FT", w środę Komisja Europejska zadała cios projektowi, przedstawiając propozycje zmian istniejących przepisów, by unijne reguły energetyczne były stosowane wobec wszystkich nowych i już istniejących gazociągów importowych, w tym Nord Stream 2. Oznacza to, że operator rury być może będzie musiał zaoferować część mocy przesyłowych stronom trzecim oraz że operator będzie musiał stosować się do przepisów w sprawie rozdziału właścicielskiego, które głoszą, że gazociąg nie może bezpośrednio należeć do dostawcy gazu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj