Nowelizacja przewiduje penalizację negowania zbrodni ukraińskich nacjonalistów. We wtorek parlament Ukrainy przyjął oświadczenie, w którym zaprotestował przeciwko porównywaniu "bojowników o niepodległość Ukrainy ze zbrodniami dwóch reżimów totalitarnych XX wieku, nazistowskiego i komunistycznego”.
– pisze publicysta gazety internetowej „Europejska Prawda” Anatolij Marcynowski. – podkreśla.
Zdaniem Marcynowskiego ustawa o IPN nie zamrozi całkowicie relacji Kijowa z Warszawą, gdyż odbywają się one na zbyt wielu płaszczyznach, jednak – jak zaznacza – „oczywiste jest, że obecne problemy będą miały wpływ na dziedziny pozapolityczne”.
Ukraina powinna zapomnieć o Polsce w roli bezinteresownego adwokata Kijowa i w końcu przestać straszyć ją Rosją – napisał z kolei publicysta państwowej agencji informacyjnej Ukrinform Jurij Sanduł. Według niego Polska jako adwokat Ukrainy „jest już mitem". – podkreślił.
Zdaniem Sanduła Ukraińcy powinni również przestać mówić, że broniąc się przed Rosją w Donbasie, bronią także Polski. – czytamy.
Komentator portalu „Lb.ua” Mykoła Kapitonenko krytykuje tymczasem przyjęte we wtorek, w odpowiedzi na nowelizację ustawy o IPN, oświadczenie Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy. W dokumencie tym potępiono nowelizację oraz zaapelowano do prezydenta Dudy i obu izb polskiego parlamentu o przywrócenie równowagi relacjom ukraińsko-polskim.
920a15c5-9e45-4715-a0c0-99a748f13e0a– czytamy.
Zdaniem publicysty Ukraina zapłaci za oświadczenie swego parlamentu dalszym osłabieniem poparcia ze strony Polski.
- ocenił Kapitonenko na portalu „Lb.ua”.