Rosyjska centralna komisja wyborcza zainstalowała w lokalach wyborczych kamery, które przesyłają obraz z tego, co się dzieje. Każdy może więc na przykład zobaczyć, jak kobieta zasłania przed wzrokiem komisji mężczyznę, wrzucającego do urny plik kart wyborczych.

Reklama

Na kolejnym wideo widać już, jak nie zwykli obywatele, a sami członkowie komisji wyborczych dorzucają do urn pliki kart wyborczych.

Metod na wrzucanie pliku kart do urn jest wiele - można po jednej, gdy ma się czas, da się też od razu wrzucić plik dokumentów. Można też - będąc członkiem komisji trzymać odpowiednie karty w szufladzie, by potem szybko podejść do urn, sprawnie zrobić co trzeba i równie szybko wrócić na swoje miejsce.

Kamery nagrywają jednak nie tylko głosowanie, ale i liczenie głosów. Gdy komisja się trochę wstydzi wtedy oszukiwać "na wizji", zawsze można zasłonić kamerę zwykłym balonikiem.

Oczywiście CKW zapowiada, że wszystkimi przypadkami fałszerstw się zajmie i rozliczy winnych. Wtóruje jej sam Edward Snowden, były analityk NSA, który ujawnił wiele tajemnic amerykańskiego wywiadu, by na koniec schronić się w Rosji. Apeluje on do władcz, by wytropiły oszustów, którzy chcą "wypaczyć wolę ponad 140 milionów głosujących".