Babczenko pojawił się wraz z nim i prokuratorem generalnym Jurijem Łucenką na konferencji prasowej w Kijowie. Dziennikarz przyznał, że zamach na niego rzeczywiście był przygotowywany i że zgodził się na udział w operacji SBU, by ująć jego organizatorów i wykonawców.
Niebywała historia. Arkadij Babczenko ŻYJE. Zabójstwo miało zostać zainscenizowane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, żeby schwytać grupę, która naprawdę miała szykować jego zamordowanie. Więcej na razie nie wiadomo.
— Michał Potocki (@mwpotocki) 30 maja 2018
Hrycak ujawnił, że zatrzymano już organizatora zabójstwa, który jest obywatelem Ukrainy. Do wykonania zlecenia wynajął on innego Ukraińca, byłego żołnierza, który uczestniczył w operacji przeciwko separatystom prorosyjskim w Donbasie. Za wykonanie zadania otrzymał on od organizatora 15 tysięcy dolarów.
Babczenko do żony przez TV: „Oleczka, przepraszam, nie było innej możliwości”.
— Bartosz Węglarczyk 🇵🇱🇪🇺 (@bweglarczyk) 30 maja 2018
Nie chcę, myśleć, co przeżyła ta kobieta.
Kreml potępia zabójstwo Babczenki
- - powiedział w środę rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina, Dmitrij Pieskow. Zaapelował także o śledztwo, którego celem będzie ujawnienie osób stojących za zabójstwem.
Pieskow podkreślił, że "doszło do tragedii" i przypomniał, że Arkadij Babczenko był obywatelem Federacji Rosyjskiej. Dodał, że dziennikarz pozostawił liczną rodzinę, która wraz z jego śmiercią straciła żywiciela. - - powiedział.
Jak powiedział rzecznik Putina, Kreml stanowczo potępia zamordowanie dziennikarza i że liczy na "prawdziwe, a nie pokazowe śledztwo, w celu ujawnienia, kto stoi za tym zabójstwem".
Komentując oświadczenia władz w Kijowie i zarzuty wobec Rosji o związek ze śmiercią Babczenki, Pieskow zarzucił władzom Ukrainy cynizm i rusofobię. - - oświadczył.
Wcześniej w środę szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, nazywając śmierć Babczenki tragedią, także oskarżył Ukrainę o szerzenie rusofobicznych poglądów. Ławrow skomentował w ten sposób wypowiedź premiera Ukrainy Wołodymyra Hrojsmana, który wyraził przekonanie, że "rosyjska machina totalitarna nie wybaczyła Babczence uczciwości i pryncypialności".
41-letni dziennikarz zginął we wtorek wieczorem w Kijowie. Został zabity strzałami w plecy na klatce schodowej domu, w którym mieszkał; zmarł w karetce pogotowia.
Mój kolega Arkadij Babczenko został zamordowany trzema strzałami w plecy. Znalazła go żona pod klatką w Kijowie. To kolejny dziennikarz zamordowany w regionie. Ukraina, Słowacja, Malta, Czarnogóra.
— Michał Potocki (@mwpotocki) 29 maja 2018
Babczenko był korespondentem wojennym rosyjskich mediów, do 2011 roku pracował m.in. dla niezależnej "Nowej Gaziety". Przedtem uczestniczył jako żołnierz w obu wojnach czeczeńskich. Opuścił Rosję w lutym 2017 roku, przez następne miesiące mieszkał w Pradze i Izraelu, po czym przeniósł się na Ukrainę. Pracował tam dla telewizji Tatarów krymskich ATR. Był autorem kilku książek o tematyce wojennej, w tym o Czeczenii. Ostro krytykował politykę władz Rosji wobec Ukrainy.