- – oświadczyła rzeczniczka Łukaszenki. Zapewniła, że prezydent jest w dobrej formie i pracuje.
Jak wskazuje Radio Swaboda, informacja o rzekomym wylewie Łukaszenki pojawiła się najpierw na profilu Niezygar w komunikatorze Telegram, na którym bardzo często umieszczane są tak zwane "kontrolowane przecieki" dotyczące spraw rosyjskich, ale także relacji rosyjsko-białoruskich. O wylewie poinformował również ukraiński portal Dsnews.ua.
Co ciekawe, większość białoruskich mediów nie poruszała tego tematu, dopóki dementi Natalii Ejsmant nie zamieściła rosyjska agencja TASS. Wiadomość powielały natomiast różne portale informacyjne w Rosji.
Opozycyjna białoruska "Nasza Niwa" zwraca uwagę, że publikując dementi, TASS powołał się na źródło ukraińskie, pomijając wcześniejszą informację na kanale Niezygar, należącym, jak twierdzi gazeta, do redaktora naczelnego tej państwowej rosyjskiej agencji.
– pisze "Nasza Niwa".