Polityka wobec uchodźców jest osią sporu w ramach Unii Europejskiej. ONZ proponuje ogólnoświatowe porozumienie ws. migracji – Global Compact (GCM), które ma być podpisane w grudniu w Marrakeszu. Polska jest w gronie państw, które się takim rozwiązaniom sprzeciwiają. Być może go nie podpiszą. Jak postąpią Czesi?
Przyznam szczerze, że mi osobiście również niespecjalnie się podoba ta propozycja. Musimy ten dokument dokładnie przeanalizować i przedyskutować w ramach naszej koalicji rządowej. Obecnie pracuje nad tym nasz minister spraw wewnętrznych. Ale mam spore wątpliwości co do zawartych tam zapisów.

Na czeskich rządowych stronach internetowych wisi deklaracja, że to świetny dokument, który nie zmusza do niczego, ba, rozwiązuje problem migracji.
A co to jest? Kto to napisał?

To oficjalne stanowisko czeskiego resortu spraw zagranicznych.
Aha, no cóż. Ja mam trochę inny pogląd. Urzędnicy zawsze mają jakieś poglądy i lubią polityków, którzy je popierają. Jak już mówiłem, mój kolega z rządu przygotowuje dopiero dokładną analizę, co tam zostało zapisane i jaki to może mieć wpływ na naszą wewnętrzną politykę. Mój niepokój budzi to, że na bazie tej umowy będziemy mieć jakieś obowiązki związane z przyjmowaniem uchodźców. Również definicja migracji nie jest taka, jak powinna być.

Zatem istnieje możliwość, że nie podpiszecie dokumentu?
Nie wiem. Ale nie mogę tego wykluczyć.

Muszę przyznać, że trochę zagadkowy jest stosunek Czechów do Unii. Z jednej strony padają deklaracje o bliższej współpracy. Z drugiej strony przed wyborami było słychać negatywne opinie o Wspólnocie. Szczególnie silnie obecna była narracja antyuchodźcza.
Przede wszystkim ten temat nie miał nic wspólnego z wyborami. Ale powiem tak: moim zdaniem Unia Europejska to jest świetny projekt. Dzięki niemu mamy pokój. Dla mnie jednak równie ważne są cztery podstawowe swobody rynku wewnętrznego, które powinny być przestrzegane. Czyli zapewnienie swobodnego przepływ osób, towarów, usług i kapitału. W temacie uchodźców mam inne zdanie. Przyjechałem teraz do Polski, zobaczyć, jak działa Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex). Myślę, że ma ona dobre narzędzia. Ale pilnuje granic nie tam, gdzie trzeba, i w efekcie ta nasza wioska Asterixa i Obelixa jest źle pilnowana. Chronione są granice Schengen, i to głównie na Wschodzie. Tymczasem powinniśmy zadbać o bezpieczeństwo granic na Południu. Bułgaria, Chorwacja i Rumunia powinny być włączone do Schengen, a my powinniśmy stać na straży granic na morzu i chronić Europę przed napływem imigrantów. Skupmy się na tych możliwościach i celach, które stały u podstaw tworzenia Wspólnoty Europejskiej. Podsumowując: jestem pro europejski, ale wobec Komisji Europejskiej (KE) nastawiony krytycznie.

A KE krytykuje Czechy. W ostatnim wywiadzie jej przewodniczący Jean-Claude Juncker wymieniał właśnie Czechy, obok Polski i Węgier, jako kraj, który nie jest solidarny.
To jest absurdalne, nie może być tak, że KE ma większe kompetencje niż rządy krajów członkowskich i decyduje za nas. Nie tylko w kwestii uchodźców. Zresztą już udowodniliśmy, że propozycja kwot była rozwiązaniem bezsensownym. W lipcu udało się wynegocjować dobrowolność relokacji. Podam inne przykłady, np. podział funduszy na rozwój regionów, czyli tych dotyczących m.in. inwestycji. Czesi dostaną w następnym rozdaniu o 24 proc. mniej na ten cel niż w poprzednich latach. Zamiast tego narzucono nam miękkie programy w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego – za którymi ja osobiście nie przepadam. My potrzebujemy pieniędzy na inwestycje. Tymczasem okazuje się, że nie możemy o tym decydować. Inny przykład to zwiększenie nakładów na administrację Komisji. Dlaczego mamy płacić więcej? Unia musi się zmienić. Reforma jest konieczna, czego dowodem jest brexit.