Moges poinformowała, że eksperci zdołali odzyskać z czarnych skrzynek wszystkie dane i zostały one zweryfikowane przez etiopskich i amerykańscy śledczych. Wstępny raport na temat przyczyn wypadku, do którego doszło w niedzielę będzie gotowy za 30 dni. Również w niedzielę rzecznik Boeinga powiedział, że model 737 MAX otrzymał wszelkie wymagane certyfikaty amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA), tak jak poprzednie samoloty wyprodukowane przez tę firmę.

Analizę czarnych skrzynek Boeinga prowadzą od piątku francuscy eksperci, którzy przede wszystkim próbują ustalić, czy przyczyna katastrofy była taka sama jak w przypadku maszyny Lion Air, która rozbiła się w październiku w Indonezji. Podobieństwa między obydwoma wypadkami spowodowały, że władze lotnicze bądź sami przewoźnicy uziemili ten model samolotu, który do komercyjnego użytku wszedł niespełna dwa lata temu. Na dodatek analogii między katastrofami pojawia się coraz więcej.

Piątkowy "The New York Times" podał, że pilot etiopskiego samolotu "spanikowanym głosem" prosił o zgodę na zawrócenie na lotnisko, a kontrolerzy lotu zauważyli, że samolot gwałtownie na przemian zwiększał i zmniejszał wysokość. Podobne problemy miał pilot indonezyjskiego samolotu.

Boeing zawiesza loty wszystkich 737 MAX 8

Amerykański koncern Boeing, producent dwóch samolotów typu 737 Max 8, które rozbiły się w odstępie kilku miesięcy powodując śmierć łącznie 346 osób, podjął w środę decyzję zawieszenia lotów wszystkich samolotów 737 Max. Wczesniej podobne decyzje podjęły linie lotnicze na całym świecie, w tym Polski.. W opublikowanym komunikacie Boeing podkreślił, że "nadal ma pełne zaufanie do bezpieczeństwa samolotów 737 Max".

Jednakże - jak głosi komunikat - po konsultacjach z Federalną Administracją ds. Lotnictwa (FAA) i Narodowym Zarządem ds. Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), podjęto decyzję uziemienia tych samolotów "kierując się chęcią zapewnienia wszelkich możliwych środków bezpieczeństwa oraz w celu umocnienia zaufania pasażerów do bezpieczeństwa tych samolotów".

- Przy współpracy z prowadzącymi dochodzenie, robimy wszystko co w naszej mocy aby ustalić przyczyny tych katastrof, wzmocnić środki bezpieczeństwa i zapewnić aby (takie katastrofy) nigdy się nie powtórzyły - powiedział Dennis Muilenburg, prezes i główny dyrektor wykonawczy Boeinga.

Sara Nelson, przewodnicząca Stowarzyszenia Personelu Kabinowego, oświadczyła: "Życie ludzi musi być zawsze na pierwszym miejscu. Ale w grę wchodzi tu również marka. A tą marką jest nie tylko Boeing. Jest nią Ameryka. To czym jest Ameryka w międzynarodowym lotnictwie i szerzej na świecie".

Od czasu ostatniej katastrofy Boeinga 737 Max 8 w Etiopii wartość akcji Boeinga na giełdach spadła o prawie 26 mld dolarów, chociaż po opublikowaniu powyższego komunikatu dyrekcji koncernu nieco wzrosła. Boeing dostarczył do tej pory ok. 370 sztuk samolotów 737 MAX 8 i 737 MAX 9 i ma złożone zamówienia na ok. 5000 kolejnych.

Boeing 737 MAX 8 linii Ethiopian Airways rozbił się kilka minut po starcie z lotniska w Addis Abebie. W katastrofie zginęło 157 osób - wszystkie znajdujące się na pokładzie. Była to druga katastrofa tego modelu samolotu, który wszedł do komercyjnej eksploatacji niespełna dwa lata temu. Pod koniec października 2018 r. taki sam samolot rozbił się w Indonezji.