Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna o pieniądze dla Pentagonu. Efekty odczuje także Polska

21 marca 2019, 08:43
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Donald Trump
Donald Trump/Shutterstock
Prezydent USA chce ograniczyć wydatki na obronność. Na razie także kosztem Polski

Żeby rozumieć istotę filozofii Donalda Trumpa w wydatkach na obronność i zapewnianie Ameryce bezpieczeństwa, trzeba pamiętać o sprawie muru na południowej granicy USA. Prezydent potrzebuje w sumie blisko 13 mld dol. na bieżący i przyszły rok fiskalny, i to w ramach uproszczonej procedury alokacji środków, bo cały czas obowiązuje wprowadzony w lutym stan wyjątkowy. Obie izby Kongresu zagłosowały za jego zakończeniem, ale prezydent zgłosił weto.

W poniedziałek Pentagon wysłał ustawodawcom długą listę niezbędnych, zdaniem resortu i Białego Domu, pozycji, których finansowanie zostanie zablokowane w związku z przesunięciem środków na budowę infrastruktury na pograniczu z Meksykiem. Lista obejmuje wyłącznie inwestycje, na które wyasygnowano w budżecie środki, ale którym według stanu na 31 grudnia 2018 r. nie przyznano jeszcze kontraktów na realizację. Dodatkowo wyłączono z niej koszary i mieszkania wojskowe. W liczącym 20 stron wykazie znajduje się kilkaset obiektów, w większości na terenie USA, o łącznej wartości 12,9 mld dol. Chodzi o pozycje, które nie są kluczowe z obronnościowego punktu widzenia, takie jak budowa czy renowacja hangarów, składów amunicji, pasów startowych czy oczyszczalni ścieków w bazach wojskowych. Jest na niej też np. cmentarz w akademii wojskowej w Nowym Jorku.

W przypadku Polski chodzi o pięć inwestycji w ramach Europejskiej Inicjatywy Odstraszania (EDI): przedłużenie linii kolejowej i budowę kolejowego składu przeładunkowego oraz budowę magazynu paliwa w bazie lotniczej w Powidzu, a także niesprecyzowane, jeśli chodzi o lokalizację, przedłużenie linii kolejowej i budowę kolejowego składu przeładunkowego, magazynu amunicji oraz punktów zbornych. Łączna wartość tych inwestycji to 144,4 mln dol. Trzeba przypomnieć, że Pentagon cały czas zwleka z raportem, którym ma rekomendować Kongresowi, co dalej z Fortem Trump. Baza w Powidzu, wedle amerykańskich ekspertów, powinna zostać poddana modernizacji, jeżeli Amerykanie chcieliby zwiększyć swoją obecność w Polsce.

– powiedział w poniedziałek senator Jack Reed, najwyższy rangą demokrata z komisji obrony narodowej.

Pełniący obowiązki ministra obrony Pat Shanahan uspokajał senatorów z obydwu partii, że budowa muru nie odbędzie się kosztem innych obszarów bezpieczeństwa w kraju i za granicą. Ale Kongresu, który chce anulowania stanu wyjątkowego, to nie przekonuje. Jego członkowie z obu izb uważają, że Biały Dom zamierza wykluczyć ustawodawcę z decydowania o budżecie na obronność i tym samym łamie konstytucję. Przeciwko prezydentowi występuje też wielu republikanów, szczególnie w senacie, gdzie stronnictwo Trumpa ma większość.

Prezydent ma kolejny kłopot. Między nim a dyrektorem wywiadu narodowego Danem Coatsem, który nadzoruje wszystkie służby, jest cichy konflikt o budżet. Coats na przyszły rok fiskalny (zaczyna się 1 października) chce 86 mld dol., głównie na operacje skupione na Chinach i Rosji. To 6-proc. wzrost w stosunku do bieżącego roku. Ujawniony mediom we wtorek szkic wydatków przewiduje zakup nowych satelitów szpiegowskich, systemów zabezpieczających przed cyberterroryzmem oraz finansowanie siatki zagranicznych współpracowników i informatorów CIA. To tego dochodzi jeszcze black budget, czyli pieniądze na najbardziej tajne projekty. Trump uważa, że szacunki są zawyżone, a Coatsa publicznie postponuje. Kiedy dyrektor w styczniu oświadczył, że nie do końca zgadza się z trumpowską wizją w sprawie Korei Północnej i Iranu, ten kazał mu "wrócić z powrotem do szkoły".

Cały projekt budżetu Trumpa, który został ogłoszony przed tygodniem, przewiduje 5-proc. cięcia na wydatki niezwiązane z obronnością. Oszczędności mają dotyczyć redukcji nakładów na osłony socjalne, naukę, ochronę zdrowia, dotacje dla rolników, ministerstwa pracy i transportu, pomoc zagraniczną, a przede wszystkim na Departament Stanu (o 23 proc.) i agencję ochrony środowiska (aż o 31 proc.). Rząd USA zakłada szybki wzrost gospodarczy, który w 2019 r. miałby wynieść 3,2 proc., a w 2020 r. 3,1 proc. To jednak najprawdopodobniej nadmiernie optymistyczne założenie. Fed, czyli amerykański system banków centralnych, ocenia, że gospodarka spowolni, a wzrost wyniesie 2,3 proc. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że będzie on na poziomie 2,5 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj