Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybory do PE a rosyjska propaganda. "Minister Niemiec szczerzył się obok Putina w nowej fabryce Mercedesa"

14 kwietnia 2019, 17:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezydent Władimir Putin, szef Mercedesa Dieter Zetsche i minister gospodarki Niemiec Peter Altmaier
Prezydent Władimir Putin, szef Mercedesa Dieter Zetsche i minister gospodarki Niemiec Peter Altmaier/PAP Archiwalny
Europejskie służby specjalne są przekonane, że Rosja traktuje wybory do Parlamentu Europejskiego jako okazję do destabilizowania Unii Europejskiej - podała agencja dpa, powołująca się na raporty i rozmowy z oficerami wywiadu.

Służby wywiadowcze obserwujące działania Rosjan przed nadchodzącymi wyborami do PE (23-26 maja) dostrzegają próby wspierania prorosyjskich lub eurosceptycznych ugrupowań czy dezawuowania znaczenia europarlamentu. Kreml prowadzi swoje akcje za pośrednictwem mediów społecznościowych i państwowego kanału telewizyjnego, który ma różne wersje językowe - RT (dawniej Russia Today). Jak ustaliła dpa na podstawie raportów, głównym celem rosyjskiej propagandy są młodzi ludzie.

Przedstawiciele unijnych służb specjalnych, na których powołuje się agencja, zwracają uwagę, że aktywność Rosjan jest znacznie mniejsza niż przed wyborami prezydenckimi w USA w 2016 r. i we Francji w 2017 r. Jako jedną z przyczyn podają wydalenie z USA i UE ponad 150 pracowników rosyjskich ambasad w odpowiedzi na próbę zamordowania w Wielkiej Brytanii przez wywiad wojskowy Rosji podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córki. Dla większości wydalonych osób praca dyplomatyczna była jedynie przykrywką dla działalności szpiegowskiej.

Ruch ten zniszczył mozolnie budowane siatki powiązań i wpływów. Równie bolesne - także wizerunkowo - było dla Moskwy udaremnienie przez Holendrów w kwietniu 2018 roku hakerskiego ataku na Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) w Hadze. Holenderskie ministerstwo obrony nadało sprawie duży rozgłos, opublikowało wizerunki niedoszłych rosyjskich hakerów i poinformowało o ich deportacji. Dzięki temu opinia publiczna poznała sposoby działania Kremla i uświadomiła sobie skalę zagrożenia.

Informatorzy dpa nie są w stanie ustalić, kto dokładnie stoi za rosyjskimi kampaniami dezinformacyjnymi. Wychodzą z założenia, że strategiczne cele są ustalane przez kremlowską administrację - np. wspieranie sił prorosyjskich czy podsycanie niesnasek w UE i NATO. Ich wykonaniem zajmują się bez większej koordynacji niejednokrotnie konkurujące ze sobą służby specjalne.

Wbrew obiegowym opiniom Rosjanie nie kierują się kryterium światopoglądowym przy doborze sojuszników w Europie i produkowaniu treści propagandowych. W RFN partie otwarcie prorosyjskie to zarówno narodowo-konserwatywna Alternatywa dla Niemiec (AfD), jak i skrajnie lewicowa, postkomunistyczna Lewica. RT Deutschland zaprasza do swojego studia raczej komentatorów z prawicowego spektrum, ale w Berlinie działa też mająca tego samego właściciela miniagencja informacyjna Redfish, trudniąca się "dziennikarstwem zaangażowanym na polu walki z rasizmem, kolonializmem, ochroną klimatu i antyglobalizmem" - jak została opisana na stronie internetowej głównego wydania niemieckich wiadomości Tagesschau.

Kremlowi zależy na eskalowaniu napięć społecznych i politycznych, destabilizowaniu sytuacji i - w efekcie - osłabianiu przeciwnika. Mimo wielu dowodów na to, że Rosja traktuje Europę jako wroga, wielu najwyższych rangą niemieckich polityków koalicji rządzącej wciąż ma sentyment do tego kraju i liczy na to, że nadejdzie czas, że będzie on - wreszcie - dla RFN partnerem.

Na początku kwietnia minister gospodarki RFN Peter Altmaier wspólnie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem otwierał fabrykę Mercedesa pod Moskwą. Oświadczył wtedy, że nikomu nie chodzi o to, żeby rzucić Rosję gospodarczo na kolana. - - zadeklarował. - - dodał polityk CDU.

Publicysta dziennika "Bild" Paul Ronzheimer skomentował to w następujący sposób: "Altmaier szczerzący się obok Putina w nowej fabryce Mercedesa, która została otwarta w Rosji. I okropne przesłanie: jeśli Niemcy mogą gdzieś ubić interes, to wartości nie mają większego znaczenia. Sankcje za aneksję Krymu i wojnę na Ukrainie nie grają już roli. A o krwawych wyczynach Putina w Syrii i tak nikt nie mówi".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj